Solidarni 2010: Donald Tusk popełnił przestępstwo

Godząc się na konwencję chicagowską przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej, premier Donald Tusk złamał prawo - uważa Stowarzyszenie Solidarni 2010, które złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez szefa rządu.

Według Solidarnych 2010 Tusk popełnił przestępstwo z art. 129 Kodeksu karnego (zdrada dyplomatyczna) i z art. 231 (niedopełnienie obowiązków).

Reklama

Jak napisano w zawiadomieniu skierowanym do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, chodzi o zawarcie przez premiera Donalda Tuska niekorzystnej dla Polski umowy z Rosją, dotyczącej wyboru mechanizmu prawnego właściwego dla badania przyczyn katastrofy smoleńskiej i jednoczesną rezygnację z korzystnego dla Polski tzw. Porozumienia z 1993 r.

"W wyniku zawartego porozumienia jako podstawę prawną postępowania celem wyjaśnienia przyczyń katastrofy smoleńskiej wybrano załącznik nr 13 do Konwencji z Chicago z dnia 7 grudnia 1944 r. o międzynarodowym lotnictwie cywilnym. Jednocześnie efektem zawartej umowy była rezygnacja ze stosowania norm Porozumienia między Ministerstwem Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej a Ministerstwem Obrony Narodowej Federacji Rosyjskiej w sprawie zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej i Federacji Rosyjskiej w przestrzeni powietrznej obu państw sporządzonego w Moskwie 14 grudnia 1993 r." - napisali Solidarni 2010.

W ich opinii porozumienie to zapewniało bezpośredni dostęp do dowodów, a także bezpośredni wpływ na przebieg prowadzonego postępowania, a rezygnacja z niego odebrała Polsce status podmiotu prowadzącego postępowanie.

Podkreślają, że w konsekwencji Polska utraciła kontrolę nad dochodzeniem przyczyn katastrofy, nie miała dostępu do kluczowych w sprawie dowodów ani wpływu na treść raportu końcowego, a także poniosła szkodę w postaci "utraty renomy i atrybutów suwerenności na arenie międzynarodowej".

Jako przykłady negatywnych dla strony polskiej konsekwencji zawartego porozumienia Solidarni 2010 podają m.in. publikację "nieobiektywnego i nierzetelnego raportu o przyczynach katastrofy obarczającego winą za jej spowodowanie pilotów oraz pośrednio gen. Andrzeja Błasika", brak dostępu do dowodów w postaci oryginalnych nagrań z rejestratorów lotu oraz wraku samolotu, brak możliwości przeprowadzenia sekcji ofiar katastrofy.

Wskazują także na utratę wpływu na dokonywane w ramach postępowania czynności, brak kontroli nad zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym (w szczególności rzeczami osobistymi ofiar katastrofy), brak prawnej możliwości kwestionowania ustaleń raportu końcowego MAK na arenie międzynarodowej oraz "rozpowszechnienie opinii o braku profesjonalizmu polskich pilotów wojskowych, nadużywaniu alkoholu przez dowódcę sił powietrznych".

Autorzy zawiadomienia podkreślają, że do dziś nie są znane dokładne okoliczności zawarcia umowy.

Ich zdaniem Donald Tusk dopuścił się także popełnienia czynu z art. 231 par. 1 k.k., gdyż "poprzez niedopełnienie ciążących na nim obowiązków działał na szkodę interesu publicznego".

"W przypadku porozumienia zawartego przez Donalda Tuska z premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem nie zostało ono w żaden sposób przedstawione RM ani innym konstytucyjnym organom do procedury ratyfikacji do zatwierdzenia, RM nie wydała więc zgody na zawarcie umowy, a sama treść aktu nie została ogłoszona w Dzienniku Ustaw" - napisano.

W ocenie Stowarzyszenia działaniem swym premier uniemożliwił jakimkolwiek organom kontrolę nad treścią stosowanych przepisów, godząc się na wejście do obrotu prawnego aktu, który nie został zgodnie z prawem zweryfikowany.

- Zawiadomienie, gdy wpłynie, zostanie przekazane do odpowiedniej prokuratury w celu rozpoznania - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk. Przypomniał, że prokuratura ma 30 dni na decyzję, czy wszcząć śledztwo, czy tego odmówić.

Na razie nie udało się uzyskać komentarza rzecznika rządu Pawła Grasia.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje