Pięć powodów, dla których warto zostać wolontariuszem

Wolontariat od dawna nie jest już pracą za darmo ani robieniem niepotrzebnych rzeczy, by tylko wpisać sobie "coś" do CV. Oto dlaczego warto mądrze wybierać, by potem mądrze pomagać. Sobie i innym.

W lipcu ruszyła rekrutacja wolontariuszy do Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości. To projekty prowadzone od kilkunastu lat przez Stowarzyszenie WIOSNA, wielokrotnie nagradzane za innowacyjne podejście do idei pomagania. W tym roku potrzeba do ich realizacji 13,5 tys. wolontariuszy. Jeśli jeszcze się wahasz, czy zostać SuperW, zobacz, co z tego będziesz miał. I zdecyduj.

Reklama

Wolontariuszem może być każdy - młody i starszy, student i pracownik korporacji, singiel i głowa rodziny. Motywacje, by się zaangażować są różne i bardzo często nie jest to wyłącznie chęć pomagania innym. I nic w tym złego.

Powód pierwszy: Życie lepszej jakości

Ludzie, którzy podejmują decyzję, by zaangażować się w wolontariat, robią to często dlatego, że w swoim dotychczasowym życiu - choćby było ono dla nich satysfakcjonujące - odczuwają, że czegoś im brakuje. Tak przynajmniej wynika z ankiet i deklaracji. Jak wolontariat może pomóc w zaspokojeniu tego braku?

- Studiowałam, łapałam dorywcze prace, szukałam swojego miejsca i wierzyłam, że "jakoś to będzie" - wspomina Ewa Chrobok, wolontariuszka Paczki i Akademii od 10 lat. - Zgłosiłam się trochę przez przypadek i oczywiście nie miałam wtedy pojęcia, jak bardzo to na mnie wpłynie. I nie myślę tu tylko o twardych umiejętnościach i kompetencjach, które zdobyłam - od komunikacji interpersonalnej, przez zarządzanie ludźmi po organizację wydarzeń. Chodzi mi o rozwój osobisty: wzrost samoświadomości, otwartości, wyciąganie wniosków, poczucie odpowiedzialności, odwagę. A czasem też umiejętność odpuszczania - podkreśla.

Dziś Ewa, która mówi o sobie, że "z mlekiem matki wyssała przekonanie, że tylko etat jest 'the best', i to najlepiej jeden na całe życie", rozkręca właśnie stworzoną przez siebie firmę. - Znalazłam w sobie odwagę, by dać sobie szansę na sukces. Nie wiem, czy mi się powiedzie, ale teraz nie potrafiłabym już nie spróbować - mówi.

Z kolei Joanna, wolontariuszka w Łódzkiem, trafiła do Paczki w bardzo trudnym momencie swojego życia. - Szukałam sensu życia i zmagałam się z depresją - opowiada. - Na początku wydawało mi się, że wystarczy, gdy będę komuś potrzebna. I owszem, to było ważne, ale okazało się, że dzięki wolontariatowi w moim życiu dzieje się o wiele więcej. Spotkałam ludzi, którzy pomogli mi uwierzyć w siebie, zdobyłam zupełnie nową perspektywę na życie. Chciałam pomagać innym, a niespodziewanie to inni bardzo pomogli mnie. 

Powód drugi: Wpływ na świat wokół ciebie

Efektywny wolontariat cechuje się tym, że wiele działań, które są w ramach niego prowadzone, to praca blisko ludzi i odpowiedź na bardzo konkretne, bliskie problemy. Rozwiązywanie spraw, które uwierają, ale często są zrzucane na innych. Ile razy mówimy: "ktoś powinien się tym zająć". Ktoś? 

- To trzeba przeżyć, żeby w to naprawdę uwierzyć, ale to jest czad - mówi Marcin Pielarz, wolontariusz Szlachetnej Paczki z Małopolski. I wyjaśnia: - W trakcie trzech edycji Paczki, w które byłem zaangażowany, w mojej 30-tysięcznej miejscowości i okolicach przekazaliśmy pomoc ponad stu dwudziestu rodzinom w potrzebie. Stu dwudziestu. To nie są liczby. To jest kilkuset żywych ludzi, którym daliśmy impuls do zmiany i pokazaliśmy, że komuś na nich zależy.

Samo okazanie zainteresowania ludziom w potrzebie, poświęcenie im czasu, rozmowa bez uprzedzeń często znaczą dla nich więcej niż pomoc materialna. Jak mówi Jacek Stryczek, prezes Stowarzyszenia WIOSNA i pomysłodawca obu projektów - Szlachetna Paczka to nie rzeczy i prezenty na święta, ale to, co za ich sprawą się dzieje. A dzieje się przede wszystkim to, że ludzie odbudowują w sobie poczucie własnej wartości.

Zostań wolontariuszem Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości

Powód trzeci: Szybki efekt

Dobrze zorganizowany wolontariat, w którym ludzie angażują się w konkretne działania, wiedzą co i jak robić, i widzą, że całość jest przemyślana, sprawia, że wymierne efekty swojej pracy wolontariusz może dostrzec niemal od razu. - Czasem wystarczy dziesięć minut, jeden telefon - zapewnia Joanna Sadzik, dyrektor Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości. - Bo to jest szybka pomoc. Wykorzystujesz zasoby, które masz, i bez większego wysiłku możesz zrobić dla drugiego człowieka coś dobrego - dodaje.

Znaczenie ma również zaufanie do organizacji, dla której się angażujemy. - Ludzie znają Szlachetną Paczkę, wiedzą, że robi świetną robotę. Dlatego Paczka otwiera drzwi - dodaje Sadzik. - Potrzebowałam firmy przewozowej, która przetransportuje duże rzeczy z naszego magazynu. Wypisałam sobie namiary do dwudziestu, mając nadzieję, że może któraś się zgodzi. Pierwszy telefon. Przedstawiłam się, skąd jestem. Pan spytał tylko, ile aut ma wysłać, gdzie i na kiedy - opowiada.

Powód czwarty: Rozwój i pewność siebie

Bywa, że zaangażowanie w wolontariat ma bardzo konkretny, a równocześnie bardzo nieoczywisty skutek. 

- Moim problemem był brak pewności siebie - opowiada Sebastian ze Środy Śląskiej. - Bardzo często rezygnowałem z doświadczeń, z kontaktów z ludźmi, czy z działań tylko dlatego, że bałem się, że sobie nie poradzę. Nie umiałem podejmować odważnych decyzji, choć niby wiedziałem, co i jak powinienem robić. Dopiero udział w Paczce pozwolił mi przezwyciężyć strach wobec nowych wyzwań. Nauczyłem się, że każdy problem lub kłopot to nie przegrana z góry sprawa - jak wcześniej wygodnie było mi myśleć - lecz okazja do znalezienia rozwiązania - wspomina.

Po kilku miesiącach pracy jako wolontariusz Szlachetnej Paczki Sebastian zrobił wreszcie to, przed czym uciekał od dawna. Złożył aplikację na stanowisko, o którym marzył. Dziś jest pełnoprawnym inżynierem jakości w dużej, międzynarodowej firmie. - Wiem, że gdyby nie kontakt z "paczkowymi" znajomymi i mnóstwo wyzwań w projekcie, nigdy nie byłbym tu, gdzie jestem. Tu, gdzie chciałem być. Wybrałbym - choć tak naprawdę, co to za wybór? - swoją szarą, wygodną, codzienność. "Jest okazja? E, to nie dla mnie" - to niesamowite, że w końcu przestałem tak myśleć - podkreśla.

Powód piąty: Przyjaźnie (a nawet więcej!) na całe życie

Jak ze wszystkimi ważnymi rzeczami, z wolontariatem trzeba uważać. Bo zmiana, której dokona on w naszym życiu, może okazać się znacznie większa, niż byśmy się spodziewali. Historie wolontariuszy pełne są wzruszających opowieści o niespodziewanym zaproszeniu na Wigilię przez nieznajomego, o przyjaźniach na całe życie, które zawiązały się pomiędzy ludźmi, którzy w "normalnych" okolicznościach nigdy by się nie spotkali. Jednak to, co przydarzyło się Marcinowi (i Paulinie), wykracza poza wszelkie schematy. 

- Krótko: w Paczce znalazłem swoją miłość - wyznaje Marcin. - Albo raczej to ona znalazła mnie. Bo to Paulina była autorką informacji na Facebooku, która do mnie trafiła, chociaż się nie znaliśmy. Nasi wspólni znajomi wykonali dobrą robotę. Do dziś śmiejemy się, że jest "matką mojego zgłoszenia". Zresztą w Paczce jest taki potencjał pięknych ludzi, że nie zdziwiłbym się, gdyby takie historie zdarzały się częściej - śmieje się.

Trwa rekrutacja wolontariuszy do Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości. Dołącz do drużyny SuperW! Rozwijaj się - miej wpływ - poznawaj wspaniałych ludzi! Warto się śpieszyć. Liczba miejsc ograniczona - nie zwlekaj! Zgłoś się na: www.superw.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje