​Amerykańskie ofiary pedofilii: Większość kardynałów ma coś na sumieniu

​Amerykańskie ofiary pedofilii wśród księży domagają się od przyszłego papieża szybkich reform w Kościele. Przedstawiciele największego w Stanach Zjednoczonych stowarzyszenia ofiar molestowania przez księży, SNAP, przyjechali do Rzymu przed rozpoczynającym się jutro konklawe. Poprzez media chcą przekonać Kościół, by nie pozwalał już więcej ukrywać przypadków pedofilii.

Barbara Dorris była molestowana seksualnie od 6. roku życia przez księdza z parafii. Kiedy dorosła, zapomniała o tym, co spotkało ją w dzieciństwie, ale pewnego dnia, pracując jako nauczycielka w szkole, przyłapała innego księdza gwałcącego uczennicę.

Reklama

Barbara Dorris nie potępia wszystkich księży. Uważa jednak, że największym grzechem Kościoła jest ukrywanie problemu przez biskupów. - Kiedy ksiądz zostaje przyłapany na molestowaniu, nie jest aresztowany czy wysyłany na leczenie. Kościół przenosi go do innej parafii. A ksiądz molestuje nie jedną osobę, ale 50, 60, 70. Ukrywając ten problem, Kościół tylko go powiększa - dodaje Barbara Dorris.

Amerykańskie ofiary molestowania domagają się od przyszłego papieża szybkich zmian w Kościele. Podkreślają jednak, że wśród 115 kardynałów większość ma coś na sumieniu, głównie ukrywanie grzechów swoich księży.

W Stanach Zjednoczonych ujawniono przypadki ponad 4 tysięcy księży molestujących dzieci. Problem pedofilii wśród księży dotyczy jednak także m.in. Irlandii, Austrii, Belgii, Norwegii i Kanady.
Przedstawiciele stowarzyszenia SNAP twierdzą, że mają również sygnały z Polski, ale ponieważ sprawa jest bardzo delikatna, nie chcą podawać szczegółowych informacji mediom.

Dowiedz się więcej na temat: Barbara Dorris | Snap | pedofilia w Kościele

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje