Korea Płd.: Papież wyszedł do głodującego ojca

Ten gest papieża zapamiętamy z pielgrzymki do Korei Południowej. Papież Franciszek podczas drogi powrotnej do nuncjatury, po zakończeniu dzisiejszej mszy, polecił zatrzymać papamobile. W tłumie spostrzegł rodziny ofiar katastrofy promu Sewol, a pośród nich ojca, który po stracie córki - już od ponad miesiąca na głównym placu Seulu prowadzi głodówkę.

Young-oh Kim, którego córka zginęła w katastrofie promu, jeszcze wczoraj nie wierzył w to, że spotka się z papieżem. Nie jest katolikiem, ale pomimo to, przy jego posłaniu znajdowały się pisma papieża przetłumaczone na koreański.

Reklama

- Nie oczekuję, że wizyta papieża doprowadzi do przyjęcia przez władze naszych postulatów, ale chciałbym, żeby pomodlił się z nami za ofiary katastrofy - mówił w piątek w wywiadzie dla Polskiego Radia Young-oh Kim. 

Mężczyzna nie wierzył zbytnio w to, że uda mu się spotkać z papieżem, jednak tak właśnie się stało. Papież zatrzymał papamobile po to, aby porozmawiać z prowadzącym od ponad miesiąca głodówkę ojcem.

Część rodzin ofiar katastrofy promu Sewol żąda udziału w oficjalnym śledztwie. Krytykuje też koreańskie władze za źle przeprowadzoną akcję ratowniczą i tolerowanie zaniedbań, które doprowadziły do katastrofy.

Dowiedz się więcej na temat: papież Franciszek | Korea Południowa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy