Papież czeka na rozbitków

Papież Franciszek czeka na grupę imigrantów z Erytrei, ocalonych z katastrofy, do jakiej doszło 3 października przy brzegu Lampedusy. Od wtorku przebywają w Rzymie, gdzie znaleźli gościnę w jednym z domów zakonnych.

To ma być niespodzianka i jeszcze się o tym głośno nie mówi. Są starania o to, by uchodźców przyjął w najbliższym czasie Franciszek. Na wiadomość o zatonięciu kutra z ponad 500 nielegalnymi imigrantami z Afryki zareagował pełnym bólu okrzykiem "hańba". A potem wielokrotnie głośno wyrażał troskę o los ocalonych 155 osób, przebywających w trudnych warunkach w obozie na Lampedusie. 

Reklama

We wtorek 89 z nich przybyło do Rzymu. W ten sposób burmistrz Wiecznego Miasta Ignazio Marino dotrzymał obietnicy złożonej zaraz po tragedii, że udzieli ono gościny uratowanym. Zakwaterowano ich w domu należącym do zgromadzenia salezjanów. Już mówi się o kursach języka włoskiego i znalezieniu dla nich pracy. Mówi się także, ale jeszcze półgłosem, o spotkaniu z papieżem Franciszkiem.

Dowiedz się więcej na temat: papież Franciszek | Lampedusa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje