Włochy: Skromna oprawa wizyty papieża w Pałacu Prezydenckim

Pod znakiem skromności i ograniczenia ceremoniału do niezbędnego minimum przebiegła wizyta papieża Franciszka u prezydenta Włoch Giorgio Napolitano w pałacu na rzymskim Kwirynale w czwartek. Do upadku państwa kościelnego w 1870 r. pałac był rezydencją papieży.

Na prośbę papieża w drodze z Watykanu do Kwirynału nie towarzyszyli mu kirasjerzy na koniach. Franciszek przyjechał do Pałacu Prezydenckiego średniolitrażowym samochodem, którym jeździ po Rzymie i okolicach. Jego eskorta została znacznie zredukowana. Limuzynami przyjechali członkowie watykańskiej delegacji.

Zwraca się również uwagę na to, że pierwsza wizyta Franciszka w siedzibie prezydenta Włoch nie została określona ani jako oficjalna, ani jako państwowa. W protokole ograniczono się jedynie do słowa "wizyta".

Reklama

Papież miał tradycyjnie na sobie tylko białą sutannę, bez wszelkich ozdobnych i uroczystych strojów. Prezydent Napolitano był w garniturze, a nie we fraku; podobnie, jak w czerwcu, gdy złożył wizytę w Watykanie.

W wygłoszonym przemówieniu 88-letni Gorgio Napolitano wyraził przekonanie, że świat polityki powinien czerpać nowe bodźce ze słów i orędzia papieża. Prezydent nazwał go "orędownikiem bezprecedensowego ze względu na zasięg i głębię dialogu między wierzącymi a niewierzącymi".

Napolitano dziękował papieżowi za jego "proste słowa o wielkiej mocy", które, jak mówił, docierają do świata.

Szef państwa wyraził też ubolewanie z powodu "zatrutego, destabilizującego" klimatu politycznego, jaki utrzymuje się we Włoszech.

- Jakże daleko jesteśmy od kultury dialogu, do którego wzywa  Wasza Świątobliwość - dodał Napolitano. Z uznaniem wypowiedział się też o niedawnych słowach Franciszka, który wyjątkowo stanowczo potępił korupcję.

Franciszek mówił zaś o problemach, z jakimi borykają się pogrążone w kryzysie Włochy, zwłaszcza o bezrobociu.

Papież przypomniał następnie: - Pierwszorzędnym zadaniem Kościoła jest głoszenie świadectwa miłosierdzia bożego i zachęcanie do wielkodusznych gestów solidarności, by otworzyć drzwi przyszłości pełnej nadziei".

- Tam, gdzie rośnie nadzieja, mnoży się energia i zaangażowanie na rzecz budowy bardziej ludzkiego i bardziej sprawiedliwego porządku społecznego i obywatelskiego oraz rośnie potencjał zrównoważonego, zdrowego rozwoju - mówił Franciszek.

- W centrum nadziei i trudności społecznych jest rodzina - stwierdził papież apelując do instytucji państwa o jej obronę, docenianie i zapewnienie jej stabilności.

Pobyt w Pałacu Prezydenckim zakończyło spotkanie papieża z jego szeregowymi pracownikami i ich rodzinami, także dziećmi; pierwsze takie w historii 11 wizyt papieży na Kwirynale.

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek | Giorgio Napolitano | Włochy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje