Kardynał Marc Ouellet z Kanady

Kardynał Marc Ouellet od 2010 roku jest prefektem watykańskiej Kongregacji do spraw Biskupów. Ma 68 lat. Jest wymieniany jako jeden z najpoważniejszych kandydatów do sukcesji po Benedykcie XVI. Należał do najbliższych współpracowników papieża. Jest uważany za jednego z najbardziej wpływowych purpuratów Kurii Rzymskiej.

Urodził się 8 czerwca 1944 roku w La Motte w prowincji Quebec. Pochodzi z wielodzietnej rodziny, jego ojciec był dyrektorem szkoły. Kształcił się na Uniwersytecie w Laval, następnie w Wyższym Seminarium w Montrealu, gdzie w 1968 roku obronił licencjat z teologii.

Reklama

Święcenia kapłańskie przyjął 25 maja 1968 roku. Pracował przez dwa lata jako duszpasterz, potem wyjechał na studia do Rzymu. W 1974 roku obronił licencjat z filozofii na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu.

W 1972 wstąpił do zakonu księży św. Sulpicjusza, jako zakonnik wykładał i był rektorem kilku seminariów. Wiele podróżował. Wykładając w kilku seminariach Kolumbii, świetnie nauczył się języka hiszpańskiego i poznał rzeczywistość Kościoła w Ameryce Łacińskiej, gdzie mieszka większość katolików świata.

Na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie obronił w 1983 roku doktorat z teologii dogmatycznej. W latach 1989-1997 był profesorem i rektorem seminariów w Montrealu i Edmonton, a od 1997-go profesorem w Instytucie Jana Pawła II Badań nad

Małżeństwem i Rodziną. Włada biegle sześcioma językami.

W 2001 roku został powołany przez Jana Pawła II na sekretarza Papieskiej Rady Promowania Jedności Chrześcijan. Sakry biskupiej udzielił mu papież w Watykanie, 19 marca 2001. W listopadzie 2002-go został arcybiskupem Quebecu i prymasem Kanady. W 2003 roku został wyniesiony do godności kardynalskiej. W 2008 Benedykt XVI mianował kardynała Marca Ouelleta relatorem generalnym 12. zgromadzenia zwyczajnego Synodu Biskupów. 30 czerwca 2010 został prefektem watykańskiej Kongregacji do spraw Biskupów.

W jednym z wywiadów udzielonym przed konklawe kardynał Quellet przyznał, że jest brany pod uwagę jako możliwy następca Benedykta XVI. Mówił: "Nie mogę nie myśleć o tej możliwości. Racjonalnie rzecz biorąc, kiedy idę na konklawe, muszę się zastanawiać: "Co będzie, jeśli...". Skłania mnie to do refleksji, do modlitwy i napełnia obawą. Mam świadomość ciężaru tego zadania. Jestem gotów na każde rozwiązanie, ale uważam, że są kardynałowie, którzy mają większe ode mnie szanse na wybór" - powiedział hierarcha.

Dowiedz się więcej na temat: kardynałowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje