"Daily Mail": Słynny dżihadysta Israfil Yilmaz zginął w Syrii

Można wzdychać do dżihadystów z samozwańczego Państwa Islamskiego? Okazuje się, że tak. W nalocie w Syrii zginął Israfil Yilmaz, który swego czasu był internetową gwiazdką terrorystów, a o jego względy zabiegały tysiące kobiet.

Według dostępnych informacji Israfil Yilmaz miał 28 lat. Pochodził z Holandii (służył w armii), ale miał tureckie korzenie. Do rebeliantów walczących z syryjskimi siłami rządowymi dołączył w 2013 roku.

Reklama

Internetowa propaganda jest mocną stroną dżihadystów z samozwańczego Państwa Islamskiego. Israfil Yilmaz został wykreowany na jedną z gwiazdek terrorystów, kuszącą kolejnych ochotników ekstremistyczną ideologią.

10 tysięcy ofert matrymonialnych

Młody mężczyzna udzielił kilku wywiadów, chętnie występował przed kamerami, był także aktywny na portalach społecznościowych. Wziął nawet udział w czacie internetowym. Przyznał w nim, że tęskni za mamą, ale też opowiedział się za "zrzucaniem homoseksualistów z wysokich budynków".

W sieci publikował rozczulające zdjęcia - z małymi kotkami i dziećmi, i szybko dorobił się popularności wśród kobiet. "Daily Mail" donosi, że o ślub z dżihadystą zabiegało... dziesięć tysięcy kobiet.

Israfil Yilmaz zginął podczas nalotów na cele tzw. Państwa Islamskiego na syryjskie miasto Ar-Rakka.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje