Dlaczego Państwu Islamskiemu zależy akurat na tej kobiecie?

Dlaczego Państwo Islamskie domaga się uwolnienia przez Jordanię akurat Sadżidy al-Riszawi? Eksperci, z którymi rozmawiała agencja AFP, mówią, że kobieta jest ważnym symbolem dla dżihadystów.

W opublikowanym w środę nagraniu islamiści zażądali uwolnienia irackiej zamachowczyni do czwartku wieczór. W przeciwnym razie zabiją przetrzymywanego przez nich jordańskiego pilota wojskowego.

Reklama

Obecnie 44-letnia kobieta została skazana na śmierć za udział w atakach terrorystycznych w Ammanie z 2005 roku, w których zginęło 60 osób.

"Jeśli Sadżida al-Riszawi nie będzie gotowa do wymiany za moje życie na granicy tureckiej, do zachodu słońca 29 stycznia, czasu Mosulu, to jordański pilot Muath al-Kasaesbeh będzie natychmiast zabity" - mówi po angielsku na nagraniu osoba podająca się za przetrzymywanego przez dżihadystów, 47-letniego japońskiego dziennikarza Kenji Goto. Film nie zawiera obrazu, a jedynie arabski tekst będący dokładnym tłumaczeniem oświadczenia.

Wcześniej IS proponowało wymianę Goto i Kasaesbeha na Riszawi.

Dlaczego akurat ta kobieta jest dla Państwa Islamskiego tak ważna?

Riszawi został aresztowana cztery dni po samobójczych atakach z 9 listopada 2005 roku przeprowadzonych przez jej męża Ali Husseina al-Shammariego i dwóch innych Irakijczyków. Najwięcej ofiar spowodowała eksplozja wywołana przez Shammariego w hotelu Radisson SAS podczas wesela. Dwa pozostałe ładunki także zdetonowano w hotelach. Większość ofiar stanowili Jordańczycy.

"Rishawi jest ważna z powodu swoich związków z Al-Kaidą w Iraku (z której wyrosło Państwo Islamskie) i jedną z jej najistotniejszych w historii organizacji akcji poza granicami Iraku" - mówi Aymenn al-Tamimi z Forum Środkowego Wschodu.

Nagłe zainteresowanie IS Rishawi wynika natomiast z faktu, że Państwo Islamskie pozyskało jako więźnia jordańskiego pilota, co otworzyło możliwość wymiany.

IS "chce być postrzegane jak pełnoprawne państwo i zaproponowana wymiana więźniów z wrogim narodem - w przeciwieństwie do zwykłego wypuszczenia za okup, które jest powszechne wśród uzbrojonych grup - jest jednym ze sposobów na stworzenie takiego wizerunku" - mówi Tamimi.

"Rishawi była razem z Abu Musabem al-Zarkawim w grupie, która dała początek Państwu Islamskiemu" - dodaje Hassan Abu Hanieh, ekspert ds. grup islamistycznych. Zarkawi był przywódcą Al-Kaidy w Iraku.

"Jest ważna ponieważ jest Irakijką, sunnitką i pochodzi z Anbaru. W dodatku jej brat jest męczennikiem" - mówi Hanieh. Samir Atruss al-Rishawi był wysokim rangą dowódcą w grupie Zarkawiego. Zginął w Iraku.

Oraib Rentawi z Centrum Studiów Strategicznych w Ammanie zgadza się, że "IS chce Rishawi, a nie kogoś innego, z powodu jej symbolicznej i moralnej wartości".

Po aresztowaniu jordańskie władze zmusiły Rishawi do przyznania się w publicznej telewizji, że towarzyszyła swojemu mężowi w Jordanii, by pomóc mu w atakach. Na wizji kobieta pokazała pas z ładunkiem wybuchowym, który miała wykorzystać oraz opowiedziała, jak miała wyglądać cała operacja. Twierdziła, że w ostatniej chwili nie udało jej się zdetonować bomby. Przyznała, że jej mąż był jednym z zamachowców i że użyli fałszywych paszportów, by dostać się do Jordanii.

Proces Rishawi rozpoczął się w kwietniu 2006 roku. Została skazana na śmierć.

Źródło, na które powołuje się agencja AFP, twierdzi, że obecnie niedoszła zamachowczyni przebywa w więzieniu dla kobiet, gdzie czyta Koran i ogląda islamistyczne kanały telewizyjne.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje