Dżihadyści założyli własny portal na wzór Facebooka

Dżihadyści blokowani przez główne serwisy społecznościowe założyli w weekend własny portal wzorowany na Facebooku pod nazwą CaliphateBook i 5elafabook.com. Jego konto na Twitterze zostało szybko zablokowane, a portal zawieszony - pisze we wtorek Reuters.

Portal 5elafabook.com, który przypomina Facebook, ale wydaje się nieskończony, pojawił się on-line w niedzielę, w poniedziałek został zawieszony, a powiązane z nim konto na Twitterze zamknięte.

Krótki komunikat, który pojawił się na stronie głównej portalu, głosi, że został on chwilowo zawieszony, "by chronić informacje oraz dane i bezpieczeństwo osób", które nad nim pracują.

Reklama

Nie wiadomo na razie, kto stworzył CaliphateBook/5elafabook.com (druga nazwa pochodzi od łacińskiej transliteracji arabskiego słowa oznaczającego kalifat). Zamieszczony na jego stronach komunikat głosi, że serwis jest niezależny oraz nie jest sponsorowany przez terrorystyczną organizację Państwo Islamskie (IS). A jednak - zauważa Reuters - inny komunikat stwierdza, że CaliphateBook "z pomocą Allaha" chce ogarnąć cały świat, a na portalu widać było przed jego zawieszeniem mapy świata z rozrzuconymi po wszystkich zakątkach "charakterystycznymi insygniami IS".

5elafabook.com głosi też, że jego misją "jest pokazanie całemu światu, że nie jest tylko tak, jak myśli - że biegamy z bronią i mieszkamy w jaskiniach (...) Rozwijamy się i rozwija się nasz świat i chcemy, aby postęp stał się udziałem islamu". Następny komunikat brzmi: "Kochamy umierać, tak jak wy kochacie żyć, i obiecujemy, że będziemy walczyć do ostatniego z nas".

Twitter Inc. i amerykańska policja prowadzą śledztwo w sprawie pogróżek, które otrzymują pracownicy tej firmy, odkąd zablokowane zostało konto CaliphateBook.com.

Facebook i Twitter systematycznie zamykają profile i konta dżihadystów powielających propagandę IS.

Biały Dom zorganizował w lutym szczyt poświęcony walce z ekstremizmem, na który zaproszeni byli również szefowie firm technologicznych. Omawiano metody, jakimi posługują się dżihadyści, żeby wykorzystać do swych celów media społecznościowe. Administracja prezydenta Baracka Obamy uznała walkę z obecnością ekstremistów i ich propagandy w internecie za jeden ze swych priorytetów.

Toteż po ukazaniu się w sieci serwisu CaliphateBook.com na innych stronach radykalnych islamistów pojawiła się dyskusja na temat tego, czy jest to w istocie serwis założony przez zwolenników IS czy też prowokacja służąca ich wytropieniu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje