Kurdyjscy bojownicy zbliżają się do miasta pod Mosulem

Kurdyjscy bojownicy (peszmergowie) rozpoczęli w poniedziałek rano ofensywę z dwóch kierunków na miejscowość Baszika, oddaloną o kilkanaście kilometrów od Mosulu, pozostającego bastionem Państwa Islamskiego (IS) w Iraku.

Baszika jest oddalona o 13 km na północny wschód od obrzeży Mosulu i o 20 km od centrum tego miasta. Uważa się, że w dużej części została opuszczona przez IS i broni jej zaledwie kilkudziesięciu bojowników - pisze Associated Press.

Siły kurdyjskie od tygodni oblegają Baszikę, ale podjęta w poniedziałek ofensywa oceniana jest - jak podkreśla AP - jako najpoważniejsza dotąd próba odbicia tej miejscowości z rąk IS.

Intensywna wymiana ognia

Reklama

W poniedziałek między oddziałami kurdyjskimi a islamistami wywiązała się intensywna wymiana ognia. Peszmergowie ostrzelali pozycje IS w mieście z moździerzy i ciężkiej artylerii w niedzielę w ramach przygotowań do ofensywy oraz w poniedziałek po rozpoczęciu natarcia. 

Natarcie na Baszikę to część działań zbrojnych, podejmowanych wspólnie przez irackie wojsko, peszmergów i prorządowe milicje przy wsparciu sił dowodzonej przez USA koalicji w celu zdobycia Mosulu - miasta na północy Iraku, które pozostaje pod kontrolą IS od 2014 roku i uchodzi za stolicę tego dżihadystycznego ugrupowania w Iraku.

Siły irackie wkroczyły do Mosulu

Irackie siły specjalne w ubiegłym tygodniu weszły do Mosulu i zdołały utworzyć przyczółek na jego wschodnich peryferiach, jednak ich postęp spowolnił się po dotarciu do gęściej zaludnionych dzielnic, gdzie IS stosuje metody partyzantki miejskiej, takie jak samochody pułapki, ukryte bomby oraz bezpośrednie starcia w wąskich ulicach.

IS kontroluje dzielnice w północnej, południowej i zachodniej części Mosulu. Specjalny wysłannik prezydenta USA ds. koalicji przeciwko IS, Brett McGurk, powiedział w niedzielę wieczorem, że ofensywa przeciw ekstremistom w tym mieście postępuje "szybciej niż zakładano". Jak ocenił, działania zbrojne obliczone na osłabienie IS i rozbicie kontrolowanego przez tę grupę terytorium w Iraku i Syrii może zająć około trzech lat.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje