Mocne oskarżenia: To USA stworzyły Państwo Islamskie

Najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Sajed Mohammad Ali Chamenei oskarżył w poniedziałek Stany Zjednoczone, "syjonistów" i "niegodziwy" rząd brytyjski o stworzenie Państwa Islamskiego.

Było to pierwsze wystąpienie ajatollaha od czasu, gdy w zeszłym miesiącu przeszedł operację prostaty.

Reklama

Reuters pisze, że ta ostra wypowiedź przypomina o nieufności Teheranu wobec Zachodu bez względu na pojawienie się w Syrii i Iraku ekstremistów sunnickich, którzy są wspólnym wrogiem dla szyickiego Iranu i dla USA.

"Ameryka, syjonizm i zwłaszcza wysłużony ekspert w sprawach szerzenia podziałów - niegodziwy rząd W. Brytanii - ostro nasiliły starania o stworzenie podziałów między sunnitami i szyitami - powiedział Chamenei.

"Stworzyli oni Al-Kaidę i Da'esz (używany w znaczeniu pejoratywnym arabski akronim nazwy Państwa Islamskiego - al-Dawla al-Islamija fi Irak wa al-Szam), aby doprowadzić do podziałów i do walki przeciwko Republice Islamskiej (Iranowi), ale dziś zwrócili się przeciwko nim (Państwu Islamskiemu) - oświadczył ajatollah.

Według Reutersa oskarżenia te wydają się być nawiązaniem do udzielania przez Zachód wsparcia rebeliantom walczącym przeciwko bliskiemu sojusznikowi Iranu - prezydentowi Syrii Baszarowi el-Asadowi. Dżihadyści wyłonili się jako najsilniejsza militarnie grupa syryjskich rebeliantów.

Iran jest też przekonany, że Stany Zjednoczone i W. Brytania wykorzystują zagrożenie ze strony islamistów do uzasadnienia swej ponownej obecności w regionie.

USA wraz z kilkoma sunnickimi państwami arabskimi rozpoczęły 23 września kampanię nalotów na cele Państwa Islamskiego w Syrii. Inne państwa zachodnie, w tym W. Brytania, uczestniczą w nalotach na cele Państwa Islamskiego w Iraku.

Zdaniem ajatollaha Stanom Zjednoczonym i ich sojusznikom chodzi o to, by pod pretekstem przeciwstawiania się Państwu Islamskiemu "stworzyć podziały i zasiać wrogość wśród muzułmanów, a nie zniszczyć główne przyczyny (powstania) tego (terrorystycznego) nurtu".

Reuters wyraża opinię, że słowa najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu były też przeciwwagą dla dostrzegalnej odwilży w stosunkach brytyjsko-irańskich, czego oznaką było spotkanie irańskiego prezydenta Hasana Rowhaniego we wrześniu w Nowym Jorku z szefem rządu W. Brytanii Davidem Cameronem. Rowhani był za to spotkanie krytykowany przez irańskich twardogłowych.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje