Turcja: Córka prezydenta Erdogana pomaga bojownikom z IS

Córka prezydenta Turcji, Recepa Tayyipa Erdogana pomaga bojownikom z samozwańczego Państwa Islamskiego – podaje portal veteranstoday.com.

Te dane potwierdza także polski dziennikarz Witold Gadowski, powołując się na oficera komórek wywiadu YPG, kurdyjskich Powszechnych Jednostek Ochrony.

Portal veteranstoday.com opiera się na informacjach od pielęgniarki, pracującej przy granicy turecko-syryjskiej. Według niego, Sümeyye Erdogan, najstarsza córka prezydenta Turcji, zajmuje się opieką medyczną rannych bojowników IS przeniesionych do tureckich szpitali.

Reklama

"Prawie codziennie kilka tureckich wojskowych ciężarówek przywozi rannych bojowników Państwa Islamskiego do szpitala. Wszystko jest utrzymywane w tajemnicy. Naszym zadaniem jest przygotowanie sali operacyjnych i pomoc lekarzom" - relacjonuje rozmówczyni portalu.

Według danych Global Research, na które powołuje się Veterans Today, tajny wojskowy szpital działa w mieście Şanlıurfa, 150 km na południe od Gaziantep.

Przypomnijmy, że po ostatnim samobójczym ataku w Suruc, w którym zginęły 32 osoby, Turcja zapowiedziała wojnę z Państwem Islamskim. Armia turecka zaatakowała bazy dżihadystów.

Działanie Erdogana budzi jednak wątpliwości. Można przypuszczać, że ataki na IS były pozorowane i posłużyły jedynie jako parawan do przeprowadzenia rozprawy z Kurdami. Warto dodać, że akcja skoordynowana była z działaniami służb specjalnych na terenie Turcji, podczas których aresztowano wielu działaczy legalnie działających kurdyjskich ugrupowań politycznych. Czytaj więcej TUTAJ.

Dziś także w Brukseli odbyło się nadzwyczajne posiedzenie ambasadorów państw NATO, zwołane na wniosek Turcji w związku z ofensywą przeciw dżihadystom z Państwa Islamskiego (IS) oraz eskalacją napięcia między Ankarą a Partią Pracujących Kurdystanu (PKK) w Iraku.

Turcja może liczyć na polityczne poparcie Sojuszu dla walki z Państwem Islamskim, ale ani Ankara ani NATO nie sygnalizują potrzeby udzielenia tureckim siłom militarnej pomocy. W poniedziałek w wywiadzie dla BBC Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział, że Turcja jest wystarczająco silna, by obyć się bez wsparcia wojskowego sojuszników. "Turcja ma bardzo potężną armię i bardzo potężne siły bezpieczeństwa. Nie było więc wniosku w sprawie pomocy wojskowej NATO" - ocenił Stoltenberg. Więcej na ten temat TUTAJ.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje