Zamachy na Synaju. Armia zapowiada "wyeliminowanie terrorystów"

Egipskie wojsko zapowiedziało dalszą ofensywę na półwyspie Synaj po środowych atakach na siły bezpieczeństwa przeprowadzonych przez Prowincję Synaj, uznającą zwierzchność Państwa Islamskiego (IS). W czwartek rano trwały ostrzały z powietrza - podaje BBC News.

Jak rozwiązać problem islamskich terrorystów? Dyskutuj!

Reklama

Operacje wojska będą trwały do czasu do czasu wyeliminowania "skupisk terrorystów" - oświadczyły egipskie siły zbrojne.

Według informacji ze środy wieczór co najmniej 100 bojowników IS i 17 egipskich żołnierzy zginęło w walkach, które wywiązały się po serii ataków tego dnia na posterunki sił bezpieczeństwa na północy półwyspu.

Ataki były jednym z największych skoordynowanych działań zbrojnych podjętych przez Prowincję Synaj. Ugrupowanie oznajmiło w środę, że zaatakowało ponad 15 obiektów.

Chcą być częścią kalifatu IS

Prowincja Synaj do niedawna nazywała się Ansar Bajt al-Makdis (Partyzanci Jerozolimy). Grupa zmieniła nazwę, by podkreślić, że Synaj - obok obszarów Syrii i Iraku - stanowi część tworzonego przez IS kalifatu.

Częstotliwość zamachów na wojsko i policję na półwyspie Synaj drastycznie wzrosła od czasu odsunięcia od władzy przez armię egipską w lipcu 2013 roku Mohammeda Mursiego, prezydenta wywodzącego się z Bractwa Muzułmańskiego.

Islamistyczni bojownicy twierdzą, że ataki na siły bezpieczeństwa to odwet za krwawe represje władz i wojska po obaleniu Mursiego.

Zobacz także: Krwawe zamachy na Synaju. Bilans ofiar

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje