UE upomina Turcję i czeka na rozwój wydarzeń

​Unijni ministrowie spraw zagranicznych wezwali władze w Turcji do przestrzegania demokratycznych standardów. Szefowie dyplomacji 28 krajów opublikowali wspólne oświadczenie po spotkaniu w Brukseli. To odpowiedź Unii na informacje o aresztowania, czystkach w armii, policji i wymiarze sprawiedliwości po nieudanym puczu wojskowym w Turcji. W sumie zatrzymanych zostało prawie 8 tysięcy osób.

Unia Europejska czeka na rozwój wydarzeń w Turcji, nie potępiła jeszcze przypadków łamania praw człowieka. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini przyznała jedynie, że kierunek, który obrała Ankara jest niebezpieczny.

- Wciąż uważamy Turcję za partnera, ale sytuacja jest niepokojąca. Może istnieć potrzeba refleksji na temat naszych relacji, ale to przyjdzie później - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji.

Reklama

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski podkreślił, że przyszła współpraca Brukseli z Ankarą musi być uzależniona od poszanowania praworządności.

Unia Europejska potrzebuje Turcji

- Chcielibyśmy, aby teraz dochodzenie do normalności w Turcji odbywało się zgodnie ze standardami światowymi - dodał.

Kontrowersje w Unii Europejskiej wywołała zapowiedź dotycząca możliwości przywrócenia kary śmierci w Turcji. Jej wprowadzenie oznaczać będzie koniec negocjacji członkowskich - ostrzegła Bruksela.

Komentatorzy podkreślają jednak, że prezydent Recep Erdogan nie jest zainteresowany członkostwem Turcji w Unii. Prowadził rozmowy ze Wspólnotą, by jeszcze bardziej umocnić swoją pozycję. I teraz - jak przewidują eksperci - może nieszczególnie przejąć się krytyką Zachodu. Tym bardziej, że to Unia Europejska potrzebuje Turcji przede wszystkim do walki z kryzysem migracyjnym.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje