Spór o przeszłość Wałęsy

"J. Kaczyński i historycy IPN jak agenci sowieccy"

Sejm, podczas rozpoczynającego się w środę posiedzenia, zajmie się trzema pierwszymi projektami ustaw przygotowanymi przez komisję nadzwyczajną "Przyjazne Państwo" - zapowiedział w poniedziałek szef komisji Janusz Palikot (PO).

Palikot zaznaczył podczas konferencji prasowej w Gdańsku, że w Sejmie złożonych jest obecnie 41 propozycji nowelizacji ustaw autorstwa komisji "Przyjazne Państwo".

Reklama

Na najbliższym posiedzeniu Sejm ma zająć się przygotowanymi przez komisję projektami zmian w ustawach: o podatku od spadków i darowizn (chodzi o przedłużenie terminu poinformowania Urzędu Skarbowego o zwolnieniu z opłat spadkowych najbliższej rodziny z 30 dni do pół roku), o podatku od towarów i usług, a także w Ordynacji podatkowej.

Poseł PO poinformował także, że w biurze analiz sejmowych jest 101 innych projektów ustaw autorstwa komisji "Przyjazne Państwo", w kolejnych 78 swoje stanowisko przedstawił też także rząd.

Palikot odniósł się także do książki historyków IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka pt. "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii". Według autorów publikacji Wałęsa w początkach lat 70. był agentem SB o kryptonimie "Bolek"; akta świadczące o tym b. prezydent zabrał w latach 90.; a w 2000 r. Sąd Lustracyjny wadliwie ocenił dowody nt. Wałęsy i pominął ich część. Wałęsa zaprzecza współpracy z SB.

Zdaniem Palikota obaj historycy IPN i lider PiS Jarosław Kaczyński wypowiadający się negatywnie o przeszłości Wałęsy, sprzyjają rosyjskim interesom.

- Ja jeszcze Lecha Kaczyńskiego wypowiedź na temat Wałęsy rozumiem, bo wciąż nie znamy stanu jego zdrowia (...). Ale Jarosław Kaczyński, który sprawia wrażenie człowieka całkiem zdrowego, przynajmniej fizycznie, to on niestety, trzeba powiedzieć, zachował (...) trochę jak agent sowiecki - mówił Palikot.

- Jest pytanie, czy tej książki Cenckiewicza nie powinna w ogóle finansować ambasada rosyjska. Bo to na pewno przetłumaczone na rosyjski świetnie by się tam sprzedało. W tym sensie uważam, że to jest trochę taka właśnie, obiektywnie rzecz biorąc - subiektywnie w intencje nie włączam się - prosowiecka, agenturalna działalność i autorów tej książki i samego Jarosława Kaczyńskiego - dodał. Poseł kpił też z wyglądu Cenckiewicza: "te jego okulary trochę bolszewicko-rewolucyjne z przełomu XIX i XX wieku; Raskolnikow ze 'Zbrodni i kary' mógłby chodzić w takich okularach przed zabiciem staruszki siekierą".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy