​Zajrzeć do sypialni króla, spotkać Fridę

Gdzie szukać najstarszego polskiego muzeum? Wbrew pozorom, nie w takich miastach jak Gniezno, Kalisz czy Kraków. Warszawiakom wystarczy wsiąść w miejski autobus i podjechać na południe, do dzielnicy Wilanów.

Mieszcząca się tutaj - kiedyś podmiejska - rezydencja królewska kojarzy się przede wszystkim z Janem III Sobieskim, ale założona została przez dziada króla, Bogusława Leszczyńskiego. Muzeum sztuki w barokowym pałacu założyli zaś w 1805 roku późniejsi właściciele, Aleksandra i Stanisław Kostka-Potoccy. W założeniu miało być zbiorem pamiątek odwołujących się do Jana III Sobieskiego, ale zgromadziło dzieła także z późniejszych czasów, gromadzone przez kolejnych gospodarzy pałacu. Śmiało może posłużyć jako pierwsze wprowadzenie do historii sztuki. Znajdują się w niej antyczne wazy, dzieła Cranacha, Rubensa i Davida, niderlandzkie martwe natury, chińska porcelana, ale także haftowane obrazy, dziecięce zabawki czy osobliwe przedmioty z epoki, jak grzebyk do czesania wąsów.

Nic dziwnego, że Muzeum Pałacu Króla Jana III jest też najchętniej odwiedzanym muzeum w Polsce. W ubiegłym roku odwiedziły je prawie trzy miliony osób, które przyjeżdżają tutaj wyobrazić sobie, jak żyło się w tych wnętrzach za czasów króla Jana i królowej Marysieńki, pooglądać zabytkowe wnętrza, meble i stroje. A przy okazji pospacerować po otaczającym pałac pięknym parku i ogrodach, które w 2012 roku przeszły gruntowną rewitalizację. W samym pałacu i otaczających go budynkach odbywają się wystawy, koncerty i warsztaty dla dzieci i dorosłych. Zimą atrakcji też nie brakuje - pałac i park zamieniają się wówczas w widowiskowy ogród światła.

Reklama

Muzeum Pałacu Króla Jana III bije rekordy popularności pod względem liczby odwiedzających, podobnie jak inne królewskie rezydencje, ale najbardziej znaną wśród Polaków placówką muzealną pozostaje Muzeum Narodowe w Warszawie. Warszawiacy mogą też poszczycić się najstarszym teatrem w Polsce. To Teatr Narodowy, założony w 1765 roku przez miłośnika sztuki, króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który powołał stały, zawodowy i publiczny zespół pod nazwą "Aktorowie Narodowi Jego Królewskiej Mości", grający w języku polskim. Występował początkowo w nieistniejącym już budynku Nowej Operalni przy ulicy Królewskiej, gdzie wystawiano również sztuki po niemiecku, francusku i włosku. Powołanie narodowej sceny było jednym z elementów projektowanej przez króla reformy edukacji, obyczaju i życia kulturalnego upadającej Rzeczypospolitej. Teatr kilkakrotnie zmieniał siedzibę, przez długi czas mieścił się na Placu Krasińskich (po tamtym budynku nie ma dziś ani śladu), aż do 1833 roku, gdy oddano do użytku gmach projektu Antonio Corazziego przy placu Teatralnym, z którym dziś kojarzymy tę instytucję.

Polskim muzeom i teatrom stale przybywa widzów. W ciągu ubiegłego roku 23 procent Polaków obejrzało spektakl teatralny - wynika z badań ARC Opinia. Co czwarty spośród nas odwiedził muzeum, by obejrzeć tam stałą ekspozycję albo wystawę czasową. W 2017 roku, ogłoszonym w Polsce Rokiem Awangardy, dużym wydarzeniem było otwarcie w połowie grudnia stałej Galerii Wzornictwa Polskiego w Muzeum Narodowym. Zainteresowanie polskim wzornictwem rośnie nie tylko wśród znawców, a galeria prezentuje najważniejsze zjawiska w tej dziedzinie sztuki od początku XX wieku  po czasy współczesne, pokazując, jak podchodzono do projektowania w różnych epokach i środowiskach, by wspomnieć choćby twórców z kręgu zakopiańskiego, modernistów z grupy Praesens, twórców Warsztatów Krakowskich i Spółdzielnię Artystów "Ład". W tym samym muzeum hitem okazała się na pozór niszowa "Podróż do Edo" - czasowa prezentacja arcydzieł najwybitniejszych japońskich twórców drzeworytu ukiyo-e z XVIII i XIX wieku, pochodząca z prywatnej paryskiej kolekcji Jerzego Leskowicza. Tłumy szturmowały poznańskie Centrum Kultury Zamek - miłośnicy twórczości meksykańskiej malarki Fridy Kahlo zjeżdżali z całej Polski, by zobaczyć "Polski kontekst", pierwszą i jedyną jak na razie w naszym kraju wystawę dzieł Kahlo i jej partnera Diego Rivery, wzbogaconą o mało znany polski wątek - ich relacje z autorkami polskiego pochodzenia. Krakowskie Muzeum Narodowe przyciągało widzów zgromadzonymi z okazji Roku Awangardy pracami największych przedstawicieli tego kierunku w sztuce, jak Kazimierz Malewicz, Piet Modrian czy Fernand Leger, które uzupełniały dzieła twórców polskiej awangardy (m.in. Stanisława Ignacego Witkiewicza, Władysława Strzemińskiego i Katarzyny Kobro, Leona Chwistka) i dialogujące z nimi prace współczesnych artystów.

Chociaż tłumnie odwiedzamy najważniejsze wystawy w dużych miastach, największą popularnością wśród wydarzeń kulturalnych cieszą się jednak niezmiennie wizyty w kinie. Co ciekawe, rodzime produkcje wygrywają z roku na rok pod względem frekwencji nawet z najbardziej kasowymi hollywoodzkimi przebojami. Druga prawidłowość - Polscy szukają w kinie przede wszystkim rozrywki, zapełniając szczelnie sale podczas pokazów filmów typowo komercyjnych. Tak samo było i w 2017 roku, gdy na pierwszym miejscu wśród najchętniej oglądanych filmów znalazła się trzecia część "Listów do M." w reżyserii Tomasza Koneckiego. Drugie miejsce mimo kiepskich recenzji  zajął "Botoks" Patryka Vegi, wyprzedzając najnowszą część "Gwiezdnych wojen". Piątym z kolei najchętniej oglądanym filmem była "Sztuka kochania" w reżyserii Marii Sadowskiej. 

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, na koniec 2016 roku (dane za 2017 rok GUS opublikuje we wrześniu) w Polsce działały 944 muzea ( łącznie z oddziałami), które zwiedziło 36,1 miliona osób. Działających galerii sztuki było 335 - ponad połowa z nich jest skupiona w czterech województwach: małopolskim, mazowieckim, łódzkim i śląskim. Działalność sceniczną prowadziły 182 teatry i instytucje muzyczne posiadające własny, stały zespół artystyczny. Według raportu z badania uczestników kultury w 2017 roku, przygotowanego przez Muzeum Historii Polski, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina/Smartscope,  najczęstszymi aktywnościami kulturalnymi Polaków pozostają: udział w festynie lub święcie lokalnym (53 proc. respondentów), w pikniku albo innej imprezie plenerowej (48 proc.) oraz w projekcji filmowej (46 proc.). Jeden na pięciu badanych odwiedza skansen bądź zabytek archeologiczny, a z oferty domów kultury i muzeów korzysta jeden na czterech. Tyle samo Polaków poznaje przez internet dzieła sztuki ze zbiorów muzealnych i prywatnych, korzystając z wirtualnego zwiedzania średnio 2,4 razy w roku.

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje