Referendum ws. Jednomandatowych Okręgów Wyborczych

Finansowanie partii. O czym właściwie zdecydujemy?

- Finansowanie partii, a szczególnie kampanii wyborczych może odbywać się w rozmaity sposób. Chodzi o to, by partie nie musiały uzależniać się finansowo, a tym samy również na poziomie decyzji politycznych, od wielkich korporacji i ludzi najbogatszych - komentuje dla Interii referendalne pytanie ws. finansowania partii z budżetu państwa politolog prof. Roman Bäcker.

Czy jesteś za finansowaniem partii z budżetu państwa, na to pytanie już 6 września odpowiedzą Polacy. "Zabrać partiom publiczne pieniądze" - hasło nośne, ale jak wskazują eksperci, jego bezrefleksyjne powtarzanie może rodzić pewne zagrożenia.

Reklama

- Pytanie o finansowanie jest dość kuriozalne. Co ma odpowiedzieć ktoś, kto uważa, że partie powinny dostawać więcej pieniędzy z budżetu, albo należy zastosować inny algorytm rozdzielania funduszy itd. Pytanie jest zadane nieprecyzyjnie i doprowadzi do sytuacji, kiedy osoby o przeciwstawnych poglądach będą głosować tak samo - komentował w rozmowie z Interią dr Jarosław Flis.

Sceptycznie do referendalnego pytania nastawiony jest również politolog prof. Roman Bäcker.

- Odpowiedź nie może być sensowna jeżeli nie pokaże się ewentualnych możliwości. Jeśli nie finansujemy partii z budżetu państwa, to należałoby wyraźnie zaznaczyć, co mogłoby stanowić alternatywę np. indywidualne wpłaty obywateli i określić ich maksymalną wysokość - mówi Interii.

Prof. Bäcker podkreśla, że finansowanie partii, a szczególnie kampanii wyborczych może odbywać się w rozmaity sposób. Podstawowym problemem jest to, by partie nie musiały uzależniać się finansowo, a tym samym również na poziomie decyzji politycznych, od wielkich korporacji i ludzi najbogatszych w państwie, a nawet poza jego granicami.

Zobacz, co na ten temat sądzą Polacy:

Dobrowolne datki na partie

- Wszelkie regulacje, które blokują możliwość uzależnienia partii od najbogatszych ludzi czy instytucji są dobre - mówi politolog. - Jedną z nich jest finansowanie partii przez państwo, ale można też praktykować dobrowolne datki do pewnej wysokości od określonych imiennie obywateli. Dzięki temu możliwa jest dokładna identyfikacja, kto ile wpłacił - zaznacza.

Ekspert wskazuje na drugą ważną stronę takiego rozwiązania. -  Kandydaci muszą pozyskać sympatię wyborców, w taki sposób, by byli oni skłonni płacić na daną partię.

Zdaniem prof. Roman Bäcker wprowadzenie podobnego rozwiązania zakończyłoby wydawanie ogromnych pieniędzy na kampanie wyborcze, które są finansowane z budżetu państwa, a więc z naszych podatków.

W referendum Polacy wypowiedzą się również nt. wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych i rozstrzygania wątpliwości co do wykładni prawa podatkowego na korzyść podatnika.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje