​Batalia sądowa o zwrot kosztów reformy? MEN pod ostrzałem miast

Miasta przymierzają się do batalii sądowej o zwrot wydatków związanych z reformą edukacji - piszą na łamach "Rzeczpospolitej" Janina Blikowska i Joanna Ćwiek.

Włodarze miast wskazują, że koszty związane z wdrożeniem reformy edukacji poniosły głównie samorządy. Przygotowanie szkół do zmiany modelu kształcenia wymagało m.in. zaadaptowania pomieszczeń pod nowe klasy, czy wyposażenia szkół w dodatkowe pomoce naukowe.

Reklama

"Jeżeli rząd przeprowadza jakąś reformę, to tenże rząd musi zapewnić pieniądze na jej wykonanie. Tymczasem nas zmuszono do wydatkowania ponad 16 milionów złotych" - mówi gazecie Wiesław Banaś, zastępca dyrektora Wydziału Oświaty UM w Poznaniu.

Jak podaje "Rzeczpospolita", podobne głosy płyną z wielu samorządów, co ma swoje odzwierciedlenie we wnioskach, jakie napływają do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Włodarze miast domagają się w nich zwrotu kosztów poniesionych w związku z reformą.

Gazeta przytacza także przykład Warszawy, której odmówiono zwrotu poniesionych wydatków. Teraz miasto rozważa pozew w tej sprawie. Podobne kroki analizuje także Łódź.

Więcej w "Rzeczpospolitej"

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje