​Zalewska: To są ogromne pieniądze dla całego systemu

"Racjonalnie policzyliśmy pieniądze, nie chcemy, aby to samorządy ponosiły koszty podwyżek dla nauczycieli" - mówiła w poniedziałek minister edukacji narodowej Anna Zalewska. Szefowa MEN powiedziała również, że zapowiedzi ZNP dotyczące zwolnień nauczycieli w związku z reformą edukacji są nieprawdziwe.

W poniedziałek, podczas uroczystej inauguracji nowego roku szkolonego premier Beata Szydło zapowiedziała, że pensje nauczycieli wzrosną w ciągu trzech lat o 15 proc. Pierwsza podwyżka ma nastąpić 1 kwietnia 2018 r., druga - 1 stycznia 2019 r., trzecia 1 stycznia 2020 r.

Reklama

"Racjonalnie policzyliśmy te pieniądze. Chcemy, żeby to nie samorządy ponosiły koszty wymyślonych przez nas podwyżek, bo tak już bywało za poprzedniej władzy. Chcemy dodatkowych pieniędzy, jesteśmy odpowiedzialni, chcemy dbać o nauczycieli" - powiedziała Zalewska wieczorem w TVP Info.

Jak podkreśliła, "to są ogromne pieniądze dla całego systemu, bo to będą dodatkowe pieniądze do subwencji oświatowej".

"Mamy też w karcie nauczyciela różnego rodzaju pieniądze zapisane, ale które będą związane z jakością pracy nauczyciela i doskonaleniem zawodowym nauczyciela. To jest 1,5 mld zł. W związku z tym, że od 2012 roku nikt nie widział, że zmienia się rzeczywistość, i że trzeba zadbać o nauczyciela, w tym roku po raz pierwszy pojawiła się waloryzacja, nie podwyżka" - dodała Zalewska.

Dobra szkoła według Anny Zalewskiej

Pytana, czym według niej jest dobra szkoła, minister odpowiedziała: "Dobra szkoła to taka, która dostrzega ucznia i myśli o jego przyszłości; stara się, by był samodzielny, by zadawał odważne pytania, by był świetnym matematykiem, informatykiem, żeby znał język obcy, potrafił czytać, świetnie odbierał teksty współczesnej kultury, a jednocześnie znał swoją historię. Przy tym powinien być zdrowy, stąd nasza troska o sale gimnastyczne".

"ZNP podaje nieprawdziwe dane"

Szefowa MEN odniosła się również do słów szefa Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) Sławomira Broniarza, według którego około 10 tys. nauczycieli straci w najbliższym czasie pracę. Zalewska oceniła, że zapowiedzi dotyczące zwolnień nauczycieli w związku z reformą edukacji są nieprawdziwe. Zaznaczyła jednocześnie, że ostateczne dane w tej sprawie pojawią się na przełomie października i listopada. 

Według minister edukacji narodowej, sytuacja na nauczycielskim rynku pracy w ciągu najbliższych dwóch lat poprawi się. Anna Zalewska zapowiedziała, że pojawi się około 10 tys. nowych miejsc pracy dla nauczycieli, dlatego że zostało to zapisane w prawie oświatowym. Szefowa MEN przypomniała, że nowe przepisy nie pozwalają na łączenie dzieci w klasie siódmej, to znaczy że kiedy jest sześć klas szóstych to musi pozostać sześć klas siódmych. 

"Oprócz tego, w tym roku powstanie 1800 dodatkowych klas" - zaznaczyła minister.

Zmiany w szkołach

Wraz z nowym rokiem szkolnym, zgodnie z reformą edukacji, zmieniła się struktura szkół. Uczniowie, którzy w czerwcu skończyli VI klasę, zamiast do I klasy gimnazjum poszli do VII klasy szkoły podstawowej. Ruszyły też szkoły branżowe I stopnia, które zastąpią zasadnicze szkoły zawodowe. Docelowo w systemie mają funkcjonować: ośmioletnia szkoła podstawowa, czteroletnie liceum, pięcioletnie technikum, trzyletnia szkoła branżowa I stopnia, dwuletnia szkołę branżowa II stopnia. Gimnazja zostaną zlikwidowane. 

PAP/IAR

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje