ZNP i "Rodzice przeciwko reformie edukacji" apelują o referendum, Kukiz pisze do Dudy

O niezwłoczne przeprowadzenie referendum w sprawie reformy edukacji zaapelowali prezes ZNP Sławomir Broniarz i Dorota Łoboda z ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji". Według nich zmiany w edukacji są "jeszcze na papierze" i można je odwrócić. Z kolei Paweł Kukiz wystosował w tej sprawie list do prezydenta Andrzeja Dudy.

Paweł Kukiz zaapelował w poniedziałek do prezydenta Andrzeja Dudy o zarządzenie referendum ws. reformy edukacji. Referendum jest "świętym prawem obywatelskim" - podkreślił lider Kukiz'15 .  

Kukiz napisał list do prezydenta

Reklama

Paweł Kukiz skomentował sobotnie słowa premier Beaty Szydło, która oceniła, że wniosek o referendum ws. reformy edukacji wpłynął zbyt późno, a sama reforma została już wdrożona. Kukiz poinformował, że skierował list do prezydenta Andrzeja Dudy w tej sprawie, ponieważ - jak podkreślił - ze strony premier "nie mamy żadnego wsparcia". 

"Uważamy, że referendum jest to święte prawo obywatelskie" - oświadczył Kukiz. Poseł odczytał pismo skierowane do Andrzeja Dudy, w którym zaznaczył, że konstytucja stanowi, iż "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym a władza zwierzchnia należy do narodu, który sprawuje władze poprzez przedstawicieli bądź bezpośrednio".  

Jedną z form bezpośredniego sprawowania władzy przez naród - zaznaczył - jest referendum. "Konstytucja stanowi, że w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa, może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe" - napisał Kukiz. 

"System edukacji i dokonywana właśnie reforma jest niewątpliwie sprawą o szczególnym znaczeniu dla państwa i dla obywateli" - ocenił polityk. Kukiz przekonywał, że fakt podpisania się pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum blisko miliona obywateli świadczy "dobitnie" o tym, "jak istotna jest to kwestia". 

"Zarządzenie referendum byłoby realizacją składanej przez pana prezydenta oraz Prawo i Sprawiedliwość obietnicy wyborczej poszanowania inicjatywy obywateli" - zwrócił się do prezydenta lider Kukiz'15.  

"Apeluję do pana prezydenta o zarządzenie referendum ws. reformy edukacji. Liczę na bardzo szybką odpowiedź pana prezydenta i na jego mocne zaangażowanie jako przedstawiciela wszystkich Polaków" - powiedział Kukiz.    

Broniarz: Negujemy stanowisko premier

"Podczas weekendu pani premier raczyła zauważyć, że na referendum jest już za późno. Zdecydowanie negujemy takie stanowisko pani premier, uważamy, że na tak ważną sprawę jak referendum w kwestiach dotyczących 5 milionów naszych obywateli nigdy nie jest za późno" - powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz na konferencji prasowej w Warszawie. 

Przypomniał, że w ciągu zaledwie dwóch miesięcy pod wnioskiem o referendum w sprawie reformy edukacji zebrano prawie milion podpisów obywateli. Szef ZNP zaapelował do marszałka Sejmu, by debata na temat referendum odbyła się "niezwłocznie, podczas najbliższego posiedzenia". 

Zapowiedź kolejnego protestu "w akcie desperacji"

Dorota Łoboda zwróciła się z kolei do premier Beaty Szydło: "niech pani nie krzywdzi naszych dzieci, niech pani skonsultuje z nami te zmiany, to my mamy prawo decydować o tym, co jest dla naszych dzieci dobre, niech pani zapyta nas w referendum, tak jak pani wielokrotnie obiecywała".

Łoboda poinformowała, że rodzice sprzeciwiający się reformie złożyli w piątek pismo w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z prośbą o spotkanie z premier. "(...)Poprosiliśmy o spotkanie z panią premier, żeby przedstawić jej nasze racje i uczulić na to, że nasze dzieci są takimi samymi obywatelami jak my, jak pani premier, jak pani minister, należy się z nimi liczyć i walczyć o ich prawa. My to robimy" - powiedziała. 

"Zebraliśmy prawie milion podpisów i wierzymy, że pani premier dotrzyma danego w kampanii wyborczej słowa, a obiecywała wielokrotnie, że będzie nas pytać w referendach o zdanie, że głos obywateli będzie najważniejszy. To my jesteśmy tymi obywatelami i obywatelkami" - podkreśliła Łoboda. 

Zapowiedziała, że 10 maja "w akcie desperacji" rodzice po raz kolejny nie poślą dzieci do szkół. "Strajk majowy będzie pod hasłem: żądamy referendum. Domagamy się go, to nasze obywatelskie prawo" - zaznaczyła. 

Prawie milion podpisów pod wnioskiem

W czwartek w Sejmie złożono ponad 910,5 tys. podpisów zebranych pod obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji. Pytanie referendalne, pod którym zbierano podpisy, brzmi: "Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?". 

Z inicjatywą przeprowadzenia referendum wystąpił Związek Nauczycielstwa Polskiego. Pod koniec stycznia zawiązał się komitet referendalny, w skład którego weszli przedstawiciele partii politycznych, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych popierających pomysł referendum, m.in. ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji", koalicji "Nie dla chaosu w szkole", Kongresu Kobiet, Krajowego Porozumienia Rodziców i Rad Rodziców, Społecznego Towarzystwa Oświatowego, Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej, OPZZ, PO, Nowoczesnej, PSL, Razem i Inicjatywy Polska. 

Premier: Na referendum jest już za późno

W sobotę, w TVP premier Beata Szydło powiedziała, że wniosek o referendum wpłynął zbyt późno; reforma została już wdrożona. Zastrzegła jednocześnie, że jest za tym, by w ważnych sprawach pytać o zdanie Polaków i uważa, że referenda są potrzebne. 

"Natomiast w tym momencie mamy szczególną sytuację, ponieważ ten wniosek referendalny wpłynął zbyt późno. Reforma edukacji została wdrożona, ona jest w tej chwili przygotowywana" - powiedziała Szydło. Dodała, że wniosek o referendum odczytuje jako działanie polityczne. Premier przekonywała, że polska szkoła potrzebuje reformy. 

"To nie jest łatwe, ja sobie z tego zdają sprawę, ale myślę, że w tej chwili te zmiany, które już są wprowadzane, one przebiegają bardzo spokojnie" - dodała. Podkreśliła, że minister edukacji Anna Zalewska prowadziła szerokie konsultacje w tej sprawie, bo przez kilka miesięcy jeździła po Polsce, spotykała się z samorządowcami, pedagogami i rodzicami. 

Pytana o tę wypowiedź Łoboda powiedziała: "Sieć szkół jest wyłącznie na papierze, żadne gimnazjum jeszcze nie zostało zamknięte, żaden nauczyciel jeszcze nie został zwolniony(...). Jest czas żeby to powstrzymać". 

Uchwałę w sprawie referendum ogólnokrajowego Sejm podejmuje większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Reforma edukacji, w ramach której zmieniona zostanie m.in. struktura szkół, rozpocznie się od roku szkolnego 2017/2018. W miejsce obecnie istniejących typów szkół zostaną wprowadzone stopniowo: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje