W poszukiwaniu zrabowanych dzieł sztuki

"Zagrabione - odzyskane". Straty gmin żydowskich w Polsce

Podejmując temat restytucji w kontekście żydowskim, warto sobie zadać pytanie, kto jest dzisiaj spadkobiercą - mówiła podczas konferencji "Zrabowane - odzyskane" dr Edyta Gawron z Instytutu Judaistyki UJ, opisując straty materialne gmin i organizacji żydowskich w Polsce.

Ekspert zwróciła uwagę na szczególny charakter ludności żydowskiej w Krakowie w przededniu II wojny światowej, wyliczając miasta, w których znajdowały się największe skupiska ludności żydowskiej. Wśród nich wymieniła Warszawę, Wilno, Łódź czy Kraków.

Rola gmin żydowskich

Reklama

Większość dużych gmin żydowskich w Polsce funkcjonowała od kilku wieków. Ta kontynuacja - jak zaznaczyła dr Gawron -  miała ogromne znaczenie, ponieważ mieliśmy do czynienia z instytucjami żydowskimi z tradycjami, licznymi synagogami i przede wszystkim nagromadzeniem bogactwa gmin.

Przed wybuchem II wojny światowej w Polsce funkcjonowało 1500 skupisk żydowskich. Każde z nich miało swoją gminę. - To ważne, by oszacować liczbę synagog, domów modlitw, majątku nieruchomego. Wszystkie centra życia żydowskiego posiadały co najmniej jedną synagogę - mówiła.

Jak wynika z szacunków, obiektów pełniących funkcje sakralne, należących do gmin, było co najmniej kilka tysięcy. -  Ta liczba może zaskakiwać, gdy zestawimy ją z ocalonymi obiektami zidentyfikowanymi po wojnie, a dokładnie na początku lat 90. - dodała dr Gawron, podkreślając, że udało się zidentyfikować jedynie ponad 300 obiektów.

Warto pamiętać, że większość z nich została w pierwszej kolejności splądrowana, następnie zdewastowana, a ostatecznie kompletnie zburzona. Część majątku należącego do gmin żydowskich po II wojnie światowej dodatkowo znalazła się poza granicami Rzeczpospolitej.

Makulatura z żydowskich woluminów

Własność gminna to nie tylko synagogi, ale też domy modlitwy oraz szereg innych obiektów o charakterze religijnym. Przykładem takiego budynku jest hala przedpogrzebowa w Krakowie (Podgórze, wybudowana na początku lat 30.). Często te obiekty - z uwagi na mniejszą wartość - stanowiły miejsce schronienia przedmiotów pochodzących z synagog.

- Większość cmentarzy żydowskich była systematycznie niszczona, brutalnie desakralizowana, a z materiału z ogrodzeń i nagrobków budowano drogi , prywatne i instytucjonalne posesje - wyliczała dr Gawron.

W każdym skupisku żydowskim znajdowały się również szkoły religijne. Szacuje się, że w 20-leciu funkcjonowało około 2,5 tys. takich placówek. - Każda z nich posiadała swoją bibliotekę i te biblioteki padły łupem okupantów. Mówimy m.in. o 250 tys. woluminów, które zostały zniszczone, demonstracyjnie spalone lub oddane na makulaturę - tłumaczyła.

Ponieważ w większości przypadków nie zachowały się katalogi, próba odtworzenia, co znajdowało się w tych zbiorach, jest właściwie niemożliwa.

Dziedzictwo Żydów polskich

Największe krakowskie antykwariaty, wśród nich te, które prowadzili Taffetowie, Himmelblaowie, Sidenowie, Raucherowie, w okresie międzywojennym  stawały się rodzajem instytucji, w których szacowano wartość zbiorów.

Należy również zwrócić uwagę na funkcjonowanie muzeów żydowskich. Największe - jak zaznacza dr Gawron - powstawały w Warszawie, choć należy wziąć pod uwagę również kolekcje lokalne w Krakowie, Wilnie czy Łodzi. Zbierano w nich wszystko to, co mogło mieć wartość w opisaniu dziedzictwa Żydów polskich.

Wśród budynków o dużym znaczeniu, ale nie związanych z szeroko pojętą kulturą, znajdowały się szpitale. Dr Gawron zwróciła szczególną uwagę na Szpital Izraelski w Krakowie, w którym znajdował się cenny sprzęt medyczny. Wyposażenie szpitali, często wyróżniające je na tle innych medycznych placówek, było fundowane przez społeczności żydowskie, głównie spoza Polski.

Etapy grabieży majątku żydowskiego

- Początkowy etap grabieży majątku żydowskiego (II wojna światowa) to etap chaosu, ucieczki, rozproszenia dóbr, niekontrolowanego przemieszczania się kolekcji, które nie były "przywiązane" do instytucji i były łatwe w transporcie - mówiła ekspert, zaznaczając, że część Żydów uciekała na Wschód.  - Dokładnie wiedzieli, co się dzieje, ponieważ w relacjach wysiedlonych pojawiały się już informacje o grabieży majątku - dodała.

Kolejny etap dotyczył czasu, gdy Polskę podzielono na dwie strefy. W przypadku majątków żydowskich proces grabieży najszybciej postępował w strefie niemieckiej, ale grabieży dokonywano również w strefie sowieckiej, choć tam związane to było raczej z myślą o doraźnym zysku.

Getta i obozy

Powstawały również miejsca odosobnienia - getta. Okres funkcjonowania gett był bardzo długi, w związku z tym można było zaobserwować kontynuację instytucji żydowskich. Starano się tam również przenosić cenne i ważne przedmioty. Ostatecznie dobra, które udało się tam przemycić - w wyniku likwidacji gett - trafiły w ręce nazistów.

Ekspert podkreśliła, że niezwykle istotny był fakt usytuowania obozów zagłady na terenie okupowanej Polski - zwłaszcza, jeśli się weźmie pod uwagę fakt grabieży. Trzeba zaznaczyć,  że proces grabieży był kontynuowany również po zakończeniu funkcjonowania obozów.

Dr Gawron zaznaczyła, że proceder grabieży majątków żydowskich na terenie ziem polskich miał dwa wymiary:  oficjalny - zgodny z wydawanymi rozkazami, procedurami, rejestracją, plombowaniem, oraz drugi -  indywidualny, polegający na grabieży przez nazistów do ich prywatnych celów i prywatnych kolekcji. Przypomniała w tym kontekście postać komendanta obozu Płaszów - Amona Goetha, który zgromadził pokaźnych rozmiarów kolekcję do swojej własnej dyspozycji.

Podsumowując swoje wystąpienie, ekspert podkreśliła, że podejmowanie tematu restytucji w kontekście żydowskim, powinno się wiązać z koniecznością zadania sobie pytania: kto jest dzisiaj spadkobiercą? Czy są to Żydzi, państwo polskie czy może społeczność żydowska poza granicami Polski?

Zobacz galerię zdjęć z przedwojennego krakowskiego Kazimierza

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje