W poszukiwaniu skarbów kultury wywiezionych z Polski

Cenny Pontyfikał Płocki wrócił do Polski po 75 latach

Średniowieczny manuskrypt z XII w. powrócił do Polski. Uroczystego przekazania zabytkowego Pontyfikału dokonano dzisiaj w gmachu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Pontyfikał Płocki - dokument, datowany na połowę XII wieku, zawierający opisy obrzędów sprawowanych m.in. przez biskupów, spisany na 214 pergaminowych kartach - wiosną 1940 r. został zarekwirowany przez komisję niemieckich ekspertów z Królewca, następnie wywieziony do Niemiec. Do tej pory, od momentu powstania, manuskrypt przechowywany był w zbiorach katedry w Płocku, następnie w Bibliotece Seminarium Duchownego.

Reklama

Jak podkreślił podczas środowej uroczystości minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, Pontyfikał Płocki to symbol współpracy i walki o to, "by dokumenty polskiej historii, polskiego kościoła, mogły wrócić w miejsca, gdzie zostały wytworzone". "Dzisiejszy dzień pokazuje, że rzeczy nawet bardzo trudne - wydawałoby się, że niemożliwe - można wspólnie realizować" - dodał. Podziękował władzom Bawarii, które angażowały się w sprawę odzyskania historycznego dokumenty, by - jak powiedział Schetyna - "historii i sprawiedliwości stało się zadość".

Ambasador Republiki Federalnej Niemiec Rolf Nikel zauważył, że "inne przypadki ważnych dóbr kultury, w których zarówno Niemcy jak i Polska słusznie upatrują jako cząstkę swojej kulturowej historii, wciąż pozostają nierozwiązane. "Mam nadzieję, że dzisiejszy zwrot będzie impulsem do kontynuowania niemiecko-polskiego dialogu na temat dóbr kultury w celu uzyskania kompleksowego rozwiązania" - dodał. Wtórował mu minister edukacji i wyznań, kultury i sztuki Bawarii, Ludwig Spaenle. "Nie da się wymazać wspólnej historii - należy się z niej uczyć. Dlatego ten zwrot jest tak ważny" - ocenił.

Pontyfikał Płocki jest najstarszym, kompletnie zachowanym, pontyfikałem polskim. Opisane na jego kartach "Depositio Crucis" czy "Visitatio Sepulchri" oraz procesja rezurekcyjna są pierwszymi znanymi opisami tych obrzędów na ziemiach polskich. W 1973 r. znalazł się w ofercie monachijskiego domu aukcyjnego "Hartung i Karl"; został nabyty przez Bawarską Bibliotekę Państwową w Monachium jako rękopis pochodzenia niemieckiego z XIV w., spisany na pergaminie w języku łacińskim.

"Był w bardzo złym stanie - szkody na skutek zawilgocenia, widocznie pofalowany papier, zabrudzony blok, oderwany grzbiet, przednia i tylna okładka zostały uszkodzone. Poddaliśmy go restauracji, sporządziliśmy mikrofilm i przekazaliśmy go do Seminarium Duchownego w Płocku. Pod koniec lat 80. w sposób jednoznaczny stwierdzono jego autentyczność" - przypomniał dyrektor Bawarskiej Biblioteki Państwowej w Monachium Klaus Ceynowa. "Będziemy sukcesywnie dokonywali restytucji. Nie będziemy przechowywali niczego, co nie dostało się do naszych zasobów w sposób legalny" - zaznaczył.

W 1977 r. manuskrypt został zidentyfikowany przez polskich badaczy. Od tej pory zwrotu domagała się przez lata kuria płocka, wspierana przez MSZ. Na początku 2015 r. biskup płocki Piotr Libera wystosował list do dyrektora Bawarskiej Biblioteki Państwowej z prośbą o jego zwrot.

"Książki mają swoje losy - mawiali starożytni" - przypomniał Libera. "XII wieczny pontyfikał po latach wojennej zawieruchy i tułaczki powraca dziś do właściciela. Zabytkowa księga kończy swą długą wędrówkę w miejscu, gdzie najprawdopodobniej powstała - w opactwie benedyktyńskim na Tumskim Wzgórzu w Płocku. Po dopełnieniu niezbędnych procedur, księga będzie eksponowana w skarbcu płockiego Muzeum Diecezjalnego" - zapowiedział.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje