W poszukiwaniu zrabowanych dzieł sztuki

Gurlitt zastrzegł w testamencie: Obrazów nie wolno rozdzielać

Cornelius Gurlitt nie żyje. Wraz z jego śmiercią dyskusja na temat losów kolekcji rozgorzała na nowo. Media podają, że zapisał obrazy szwajcarskiemu Muzeum Sztuki. Jego rzecznik tego jeszcze oficjalnie nie potwierdził.

Cornelius Gurlitt, syn Hildebranda, marszanda Adolfa Hitlera, przez wiele miesięcy chorował. Zmarł w wieku 81 lat w swoim monachijskim mieszkaniu. Rzecznik Gurlitta powiedział, że był przy nim lekarz. Wraz ze śmiercią Gurlitta kończy się wytoczone trzy lata temu postępowanie przeciwko niemu.

Według rządu Bawarii śmierć kolekcjonera sztuki nie ma wpływu na ugodę zawartą z rządem federalnym i bawarskim, w której jest m.in. mowa o konieczności ustalenia praw własności do płócien. Prawnik Gurlitta prowadzi już negocjacje ze spadkobiercami właścicieli zrabowanych obrazów.

Reklama

- Te ustalenia są wiążące zarówno dla spadkobierców, jak i wykonawców testamentu kolekcjonera - oświadczyła rzeczniczka ministerstwa sprawiedliwości.

Krewni Gurlitta

Gurlitt nie miał dzieci. Jego jedyna siostra zmarła w 2012 roku. Kontakty z nim utrzymywał jej mąż. Jest jeszcze ponad 90-letni kuzyn i jego potomstwo.

W testamencie Gurlitt, który posiadał też majątek w gotówce, podobno zastrzegł, że żaden z jego dalszych krewnych nie ma prawa do części zbioru; że obrazów nie wolno rozdzielać.

Brak oficjalnego potwierdzenia

Z doniesień prasowych wynika, że Cornelius Gurlitt zapisał obrazy Muzeum Sztuki w szwajcarskim Bernie. Donoszą o tym monachijska "Sueddeustche Zeitung", tabloid "Bild" oraz stacja NDR.

Muzeum jak dotąd nie skomentowało tej informacji. Podobno w godzinach popołudniowych chciano opublikować notatkę prasową w tej sprawie.

Rzecznik Corneliusa Gurlitta, Stephan Holzinger, nie potwierdził tych doniesień, ale ich też nie zdementował. - Mogę tylko powiedzieć, że Gurlitt był przed operacją serca u notariusza. (Media podają, że Gurlitt miał złożyć testament u notariusza w Badenii-Wirtembergii na miesiąc przed operacją).

"Nigdy nie popełniłem żadnego przestępstwa"

Adwokaci Gurlitta zajęli ostatnio stanowisko w sprawie wielu niewyjaśnionych jeszcze kwestii. Powiedzieli, że sześć osób rości sobie prawo do jego obrazów. Konkretnie chodzi o dzieła pędzla Matisse'a ("Siedząca kobieta"), Libermanna ("Dwóch jeźdźców na plaży") oraz zbiory Dr Glasera z Drezna - wyjaśnił prawnik Gurlitta w połowie lutego.

W jedynym wywiadzie, udzielonym tygodnikowi "Der Spiegel", Gurlitt oświadczył, że nigdy nie popełnił żadnego przestępstwa" - "a nawet gdyby, to i tak byłoby ono przedawnione".

Najstarsze Muzeum Sztuki Szwajcarii

Muzeum Sztuki w Bernie należy do najstarszych tego typu muzeów w Szwajcarii. Jego zbiory obejmują ponad 50 tys. dzieł sztuki, wśród nich obrazy takich artystów jak: Vincent Van Gogh, Franc Marc i Henri Matisse. Jeśli do tego muzeum trafi kolekcja Gurlitta, zbiory wzbogacą się o dzieła Claude Moneta, Eduarda Maneta i Pabla Picassa. Wartość płócien jest po dziś dzień niejasna, jednak szacuje się ją na dwucyfrową milionową kwotę.

NDR, SZ, Bild, BR / Iwona D. Metzner

red. odp.: Andrzej Pawlak, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje