W poszukiwaniu zrabowanych dzieł sztuki

Spór o zrabowane obrazy. Jest kompromis

Spadkobiercy dwóch żydowskich kolekcjonerów zawarli ugodę z zarządem miasta Kolonia. Chodzi o zrabowane przez hitlerowców obrazy.

Alfred Flechtheim (1878-1937) i Curt Glaser (1879-1943) wyemigrowali w obawie o własne życie z hitlerowskich Niemiec w 1933 roku. Flechtheim został zmuszony do pozostawienia swojej kolekcji, większość kolekcji Glasera została przymusowo wystawiona na licytację.

Jedenaście dzieł z obu kolekcji trafiło do zbioru Josefa Haubricha, który w 1946 podarował je miastu Kolonia.

W sporze o zwrot tych dzieł osiągnięto kompromis. Miasto Kolonia uznało prawa własności spadkobierców Flechtheima, którzy oddali jednocześnie należące do nich dzieła w depozyt kolońskiemu Muzeum Ludwiga. Także pięć dzieł z kolekcji Glasera pozostanie w tym muzeum w zamian za odszkodowanie. Chodzi m. in. o obrazy Ernsta Barlacha i Ernsta Ludwiga Kirchnera.

"Odpowiedzialność wobec ofiar hitlerowskiej dyktatury"

Reklama

Dyrektor kolońskiego muzeum nie kryje zadowolenia. - Cieszy nas, że spadkobiercy dwóch tak znakomitych kolekcjonerów i znawców sztuki, którzy jako Żydzi prześladowani byli przez nazistowskie Niemcy, zdecydowali się pozostawić te dzieła w naszych zbiorach - oświadczył Philipp Kaiser z Muzeum Ludwiga. Adwokaci spadkobierców Flechtheima z uznaniem wyrazili się o postawie zarządu miasta Kolonia, którzy "bez żadnych zastrzeżeń stawili czoła odpowiedzialności wobec ofiar hitlerowskiej dyktatury".

Jednocześnie wezwali oni inne niemieckie muzea do pójścia w ślady miasta Kolonia i uregulowania sprawy innych dzieł zrabowanych z tej kolekcji.

DPA / Bartosz Dudek red. odp.: Elżbieta Stasik, Redakcja Polska Deutsche Welle


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy