Rewolucja w krajach islamskich

Niespokojnie w Egipcie. Ostrzeżenia dla turystów objęły już popularne kurorty

MSZ Wielkiej Brytanii poleciło brytyjskim turystom, którzy przebywają w egipskim kurorcie turystycznym Hurghada nad Morzem Czerwonym, by nie opuszczali hoteli. W środę na przedmieściach tego miasta odnotowano gwałtowne starcia - podają w piątek media.

Do zamieszek nie doszło w innych popularnych wśród turystów egipskich kurortach, np. w Szarm el-Szejk.

"14 sierpnia w Hurghadzie, na obszarze oddalonym od obiektów turystycznych, doszło do gwałtownych starć. W ich wyniku zginął mężczyzna" - czytamy na stronie Foreign Office. "Lokalna policja zaleca turystom pozostanie na terenie hoteli. My radzimy, by przestrzegać tych zaleceń" - dodano.

Reklama

"Radzimy unikać wszelkich demonstracji i dużych zgromadzeń. Jeśli otrzymacie informację, że w pobliżu odbywa się protest, powinniście natychmiast opuścić ten teren. Nie należy próbować pokonywać blokad drogowych wzniesionych przez siły bezpieczeństwa i protestujących" - podkreśliło MSZ w Londynie.

Odradzają podróżowanie do Egiptu

Brytyjskie władze odradzają podróżowanie do Egiptu, o ile nie jest to konieczne. Według Londynu dość bezpieczne są kurorty nad Morzem Czerwonym, gdzie znacznie wzmocniono środki bezpieczeństwa.

MSZ nie posiada danych dotyczących liczby Brytyjczyków przebywających w Egipcie. W czwartek dziennik "Guardian" pisał, powołując się na Brytyjskie Stowarzyszenie Biur Podróży (ABTA), że w Egipcie wypoczywa ok. 20 tys. Brytyjczyków, z których 90 proc. na wakacje udało się do kurortów nad Morzem Czerwonym.

Według mediów dwa największe brytyjskie biura podróży Thomson i First Choice podają, że w Egipcie przebywa prawie 12 tys. ich klientów, z których zdecydowana większość wypoczywa w Szarm el-Szejk.

W środę przez Egipt przetoczyła się fala zamieszek wywołanych tym, że siły bezpieczeństwa przystąpiły do likwidowania w Kairze dwóch obozowisk stronników odsuniętego od władzy prezydenta Mohammeda Mursiego. Zwolennicy Mursiego utrzymują, że w ich szeregach zginęło 3 tys. ludzi, władze informują o 638 zabitych i ok. 4 tys. rannych. W kraju wprowadzono stan wyjątkowy, w niektórych regionach godzinę policyjną.

Dowiedz się więcej na temat: Egipt | Turysta | Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje