Rewolucja w krajach islamskich

UE apeluje o zaniechanie przemocy w Egipcie

Unia Europejska jest bardzo zaniepokojona wydarzeniami w Egipcie i przypomina, że konfrontacja oraz przemoc nie są metodą na rozwiązanie problemów politycznych - powiedział w środę rzecznik KE ds. polityki sąsiedztwa Peter Stano.


Reklama

Podkreślił, że "niezwykle niepokojące" są doniesienia o zabitych i rannych w trakcie akcji egipskich sił bezpieczeństwa, zmierzającej do likwidacji obozów demonstrantów.

- Przemoc nie prowadzi do żadnego rozwiązania. Dlatego apelujemy do wszystkich stron o powstrzymanie się od przemocy  - dodał Stano.

"Największa masakra od zamachu stanu"

W środę egipskie siły bezpieczeństwa likwidują w Kairze dwa obozy zwolenników obalonego islamistycznego prezydenta Mohammeda Mursiego, którzy od 40 dni prowadzili protesty siedzące domagając się jego powrotu do władzy. Z Egiptu dochodzą sprzeczne dane dotyczące liczby ofiar tych działań.

Czy wakacje w Egipcie są bezpieczne? Podyskutuj!

Według przedstawiciela ministerstwa zdrowia śmierć poniosło ogółem 13 osób, a 98 zostało rannych. Wśród zabitych miało być pięciu członków sił bezpieczeństwa. O wiele większy bilans podaje Bractwo Muzułmańskie, z którego wywodzi się Mursi.  "Ponad 250 potwierdzonych zabitych (...), ponad 5000 rannych. To największa masakra od zamachu stanu" z 3 lipca, kiedy wojsko odsunęło od władzy Mursiego - napisał na Twitterze rzecznik Bractwa Gehad el-Haddad.

"Przebijali ściany. Zaatakowali gazem łzawiącym dzieci"

Akcja likwidacji obozów na placu przed meczetem Rabaa al-Adawija na północy stolicy i na placu Al-Nahda koło uniwersytetu kairskiego rozpoczęła się wczesnym rankiem.

- Przyszli o godz. 7. Nadleciały śmigłowce, nadjechały buldożery. Przebijali ściany. Zaatakowali gazem łzawiącym dzieci  - powiedział 39-letni protestujący nauczyciel Saleh Abdulaziz, który podczas ataku został ranny w głowę.

- Niszczą nasze namioty. Nie możemy oddychać, wielu ludzi jest w szpitalu  - relacjonował inny mieszkaniec obozu Murad Ahmed.

Telewizja relacjonująca na żywo likwidację obozów pokazywała lekarzy, którzy w maskach gazowych i okularkach do pływania opatrywali rannych.

- W środku nie ma karetek pogotowia. Zamknęli wszystkie wejścia  - powiedział 20-letni Chaled Ahmed. - Tam są kobiety i dzieci. Niech Bóg ma ich w opiece. To oblężenie, wojskowy atak na cywilny obóz  - mówił ze łzami w oczach.

W starciach zwolenników z siłami bezpieczeństwa zginęło kilkaset osób

Od obalenia Mursiego w starciach jego zwolenników z siłami bezpieczeństwa zginęło kilkaset osób. Tysiące Egipcjan od ponad miesiąca uczestniczyły w protestach siedzących, żądając powrotu prezydenta islamisty, który wygrał zeszłoroczne wybory, a obecnie jest więziony w nieznanym miejscu.

Przeciwnicy odsuniętego szefa państwa uważali, że Bractwo Muzułmańskie i Mursi zmonopolizowali władzę i nie rozwiązywali najważniejszych problemów, z którymi kraj boryka się od obalenia w lutym 2011 r. poprzedniego prezydenta Hosniego Mubaraka. Egipt jest obecnie najbardziej podzielony od lat - pisze agencja Reutera.

Dowiedz się więcej na temat: Egipt | masakra w Kairze | starcia | starcia w Egipcie | zabójstwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje