Rewolucja w krajach islamskich

Krwawe starcia w Libii. Ponad 30 zabitych, setki rannych

31 zabitych i 285 rannych to najnowszy bilans ofiar piątkowych zajść w Trypolisie, przywoływany przez libijskie ministerstwo zdrowia. Walki wybuchły po protestach mieszkańców stolicy przeciw stacjonującej w mieście zbrojnej milicji.

Demonstracje poprzedzające krwawe starcia były największymi, do jakich doszło w Libii w ostatnich miesiącach. Od czasu obalenia Muammara Kadafiego paramilitarne milicje, w wielu przypadkach opłacane przez państwo, wymknęły się spod kontroli. Na terenie kraju zaczęło dochodzić do licznych aktów przemocy i walk pomiędzy skłóconymi formacjami. To wywołało sprzeciw wśród ludności cywilnej. Z wcześniejszych informacji agencji Reutera wynika, że demonstranci zostali ostrzelani z działka przeciwlotniczego, które znajdowało się na terenie siedziby formacji paramilitarnej. Poza tym milicjanci strzelali z ciężkiej broni maszynowej i granatników. Ostrzał zmusił tłum do ucieczki, jednak po jakimś czasie uzbrojeni cywile rozpoczęli atak na budynek, z którego padły strzały.

Reklama

Tym doniesieniom zaprzeczają sami milicjanci, którzy w rozmowie z lokalną telewizją podkreślali, że pierwsze strzały padły z tłumu. Zapowiadają jednocześnie działania odwetowe.

"Trypolis do tej pory nie widział wojny, niedługo ją zobaczy" - powiedział dowódca milicji w rozmowie z lokalnymi mediami.

Agencja LANA podkreśla, że ministerstwo obrony Libii oddelegowało dwa bataliony wojska w celu oddzielenia walczących grup. Żołnierzom wydano zakaz strzelania do osób, które nie zachowują się w sposób agresywny.

Protesty zostały wywołane ostatnią falą przemocy w stolicy kraju. Doszło tam do zamieszek z udziałem przedstawicieli lokalnej milicji; ich powodem była śmierć, na początku listopada, od odniesionych ran przywódcy jednej z walczących grup.

Dwa lata po rewolcie, która obaliła dyktaturę Kadafiego, Libia jest głęboko podzielona, a rząd centralny ma trudności z zapanowaniem nad rywalizującymi milicjami i radykalnymi islamistami. W szeregach formacji paramilitarnych większość stanowią członkowie ugrupowań rebelianckich, które walczyły wcześniej z reżimem Kadafiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje