Rewolucja w krajach islamskich

​Tunezja: Zgromadzenie Konstytucyjne rozpatrzy projekt konstytucji

Tunezyjskie Zgromadzenie Konstytucyjne poinformowało w piątek, że za tydzień, 3 stycznia, rozpocznie rozpatrywanie projektu konstytucji opracowywanej od ponad dwóch lat. Jej przyjęcie opóźnia głęboki kryzys polityczny w Tunezji.

"Począwszy od poniedziałku 30 grudnia deputowani powinni przedstawić propozycje (poprawek) do projektu konstytucji i 3 stycznia rozpocząć badanie artykuł po artykule" - powiedział Mofdi Mssedi, rzecznik przewodniczącego Zgromadzenia Konstytucyjnego. Aby konstytucja została uchwalona, konieczna jest zgoda dwóch trzecich z 217 członków konstytuanty. Gdyby do zgody nie doszło, konstytucja stanie się przedmiotem referendum. Islamiści z Partii Odrodzenia (Hizb an-Nahda), ich sprzymierzeńcy w rządzie i opozycja zabiegają jednak, by ustawa zasadnicza stała się przedmiotem konsensusu w Zgromadzeniu Konstytucyjnym.

Reklama

Zgromadzenie Konstytucyjne wybrane w październiku 2011 roku miało początkowo tylko rok na zredagowanie nowej konstytucji, ale prace opóźniły się znacznie w wyniku sporu między islamistami a opozycją.

Zamach z 25 lipca na czołowego lewicowego polityka opozycyjnego Mohammeda Brahmiego wywołał w Tunezji ostry kryzys polityczny, przyczyniając się do pogłębienia paraliżu prac nad konstytucją.

By ułatwić wyjście z impasu, umiarkowani islamiści z Hizb an-Nahda zgodzili się przekazać władzę gabinetowi tymczasowemu, kiedy już zostanie przyjęty tekst konstytucji.

Według wpływowej centrali związkowej UGTT (Powszechna Tunezyjska Unia Pracy), która jest głównym mediatorem w kryzysie, 8 stycznia powinno dojść do formalnej dymisji rządu Alego Larajedha; na miejsce Larajedha ma być powołany obecny mister przemysłu, niezależny Mehdi Dżumaa. 

W tym tygodniu tunezyjska klasa polityczna zmobilizowała się do działania, by do 14 stycznia, trzeciej rocznicy obalenia rządzącego Tunezją 23 lata prezydenta Zina el-Abidina Ben Alego, powstał nowy rząd. Rewolucja w Tunezji pociągnęła za sobą wydarzenia z 2011 roku nazywane arabską wiosną.

Wybory, które mają wyłonić w Tunezji przyszły parlament i prezydenta, powinny się odbyć w nadchodzącym roku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje