Malezyjski samolot zestrzelony na Ukrainie

Bulwersujące zachowanie reportera na miejscu katastrofy

Reporter brytyjskiej telewizji SKY News, podczas nadawanej na żywo relacji z miejsca katastrofy malezyjskiego boeinga, przeglądał bagaż jednej z ofiar. Wyciągnął z walizki m.in. szczoteczkę do zębów i pęk kluczy.

Colin Brazier prawie natychmiast zorientował się, że jego postępowanie może spotkać się z krytyką. Było jednak już za późno. - Chyba nie powinienem tego robić  - powiedział do mikrofonu.

Na portalach społecznościowych zawrzało. Choć stacje telewizyjne nie skomentowały tego zdarzania, do głosów krytyki na Twitterze dołączyli się inni brytyjscy dziennikarze. Brazier został oskarżony o brak profesjonalizmu oraz naruszanie dowodów rzeczowych, które mogą zostać wykorzystane w  dochodzeniu badającym okoliczności zestrzelenia boeinga.

Profesor Joe Watson, jeden z autorytetów w dziadzinie współczesnych mediów, nazwał zachowanie reportera SKY News "okropną chwilą dla dziennikarstwa". Wobec fali protestów telewizja SKY wyemitowała na antenie przeprosiny, tłumacząc jednocześnie zachowanie reportera chęcią zilustrowania ludzkiej tragedii.

Reklama

(mpw)


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy