Malezyjski samolot zestrzelony na Ukrainie

Separatyści ws. czarnych skrzynek: Przekażemy je ekspertom międzynarodowym

Gotowość przekazania ekspertom międzynarodowym czarnych skrzynek zestrzelonego malezyjskiego samolotu z prawie 300 osobami na pokładzie wyraziły w niedzielę władze samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) na wschodniej Ukrainie.

Takie oświadczenie złożył w niedzielę w Doniecku tzw. premier DRL Aleksandr Borodaj. Wykluczył on jednocześnie możliwości oddania rejestratorów lotu malezyjskiego Boeinga 777 władzom w Kijowie, przeciwko którym walczą kierowani przez niego separatyści.

Reklama

- W rejonie katastrofy znaleziono elementy samolotu podobne do czarnych skrzynek. Znajdują się one w Doniecku, w siedzibie rządu DRL pod moim osobistym nadzorem. Zostaną wręczone ekspertom międzynarodowym, jeśli tu przyjadą  - przekazał dziennikarzom.

Borodaj podkreślił, że czarne skrzynki w żadnym razie nie mogą być przekazane przedstawicielom władz Ukrainy. - Mogłoby dojść do ich naruszenia w celu sfałszowania wyników dochodzenia - powiedział cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Borodaj ogłosił także, że władze Ukrainy zwróciły się do DRL z pismem, w którym poprosiły o możliwość wywiezienia ciał ofiar z miejsca katastrofy.

- Jest to unikalny z historycznego punktu widzenia dokument. Oni nie uznają naszej republiki i nie mogą zwracać się do nas oficjalnie, dlatego w nagłówku tego pisma umieszczono sformułowanie: "Do wszystkich, kogo to dotyczy" - powiedział.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy