Malezyjski samolot zestrzelony na Ukrainie

"Zestrzelenie samolotu otrzeźwi Zachód"

Jak ocenia szef BBN Stanisław Kozie, zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych będzie bodźcem, który zmieni podejście krajów zachodnich do konfliktu między Rosją i Ukrainą.

"Myślę, że będzie to dla Zachodu otrzeźwieniem, wyrwaniem z przekonania, że można ten kryzys przeczekać, że może nic wielkiego się nie stało, że nie trzeba dostosowywać NATO do wydarzeń na Wschodzie" - powiedział Koziej.

"Liczymy, że będzie to wstrząsem dla naszych sojuszników, którzy, oddaleni od regionu, nie czują istoty i charakteru tego zagrożenia. Myślę, że przemyślą sposób podejścia do nowych zagrożeń" - dodał. Zniszczenie cywilnej maszyny jest według Kozieja "rezultatem igrania z wojną, próby rozgrywania konfliktu poniżej progu wojny, by osłabić reakcje NATO i UE". "Pokazuje ono, że nowy typ zagrożeń, który objawiał się specyficznymi działaniami Rosji przeciw Ukrainie - rozgrywaniem konfliktu poniżej progu wojny - może nieść dramatyczne konsekwencje, nie tylko dla regionu, ale w skali globalnej. W wyniku +wojny podprogowej+ zginęło prawie 300 osób, z wielu krajów, nie tylko z Europy" - zaznaczył.

Reklama

Według szefa BBN zestrzelenie pasażerskiego samolotu nad Ukrainą "dodatkowo wesprze nasze starania i zabiegi o strategiczne wzmocnienie wschodniej flanki NATO". "Temu tematowi będzie też w przyszłym tygodniu poświęcone spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z prezydentami państw bałtyckich, Grupy Wyszehradzkiej, Rumunii i Bułgarii" - powiedział szef BBN. "Prezydenci będą omawiać, w jaki sposób skoordynować przygotowania do szczytu i działania na szczycie (NATO - PAP), by uzyskać potrzebne wzmocnienie" - dodał.

"Będziemy o to zabiegać przez czas pozostały do szczytu, zaplanowanego na początek września. Najważniejsze jest właściwe zrozumienie obecnego kryzysu bezpieczeństwa i wynikających stąd zagrożeń dla Zachodu; rozpoznanie intencji Rosji, która jest siłą napędzającą kryzys, i doprowadzenie wewnątrz NATO do działań, na których nam szczególnie zależy: do ciągłej obecności wojskowej sojuszu na wschodniej flance" - powiedział Koziej. zaznaczył, że chodzi nie tylko o wojska amerykańskie, ale i innych państw sojuszu. "Traktujemy to jako konieczny element powstrzymywania ewentualnej woli wtargnięcia czy tworzenia zagrożeń dla państw granicznych NATO" - zaznaczył.

"Po drugie, zależy nam na realności planów ewentualnościowych. Chcemy, by były uaktualniane; być w może w stosunku do niektórych zagrożeń będziemy sugerowali, by zastanowić się nad przygotowaniem tzw. stałych planów" - dodał. Tego typu plany mają określać nie tylko działania, ale i konkretnie wskazywać, jakie siły, np. która brygada, w jakim miejscu, ma wypełniać postawione zadania.

Zdaniem Kozieja wydarzenia na Ukrainie będą też argumentem za cyklicznymi ćwiczeniami z udziałem wojsk w celu weryfikacji planów. "Prawdę powiedziawszy, to dobra forma zapewnienia ciągłej widocznej obecności wojsk na wschodniej flance NATO" - zauważył.

Za ważne uznał także umieszczenie w krajach brzegowych NATO wysuniętej logistyki i infrastruktury sojuszu - magazynów, składów, które umożliwiają szybkie przyjęcie sojuszniczych wojsk w razie potrzeby.

"Kolejne nasze zadanie to zwiększenie stopnia gotowości do użycia sił szybkiego reagowania - NRF. Chodzi o to, by były to rzeczywiście siły szybkiego, a w części także natychmiastowego reagowania. Widzimy, że Rosja bardzo intensywnie ćwiczy i przygotowuje swoje wojsko do szybkiego rozwijania, NATO musi mieć siły zdolne odpowiednio reagować" - podkreślił. Przypomniał polską propozycję, by stacjonujące w Szczecinie dowództwo Korpusu Północ Wschód, wykorzystać do roli dowództwa sił natychmiastowego reagowania.

W czwartek Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych, najprawdopodobniej zestrzelony pociskiem ziemia-powietrze, rozbił się na Ukrainie, niedaleko granicy z Rosją, w rejonie objętym walkami między siłami ukraińskimi a prorosyjskimi separatystami. Samolot leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Na pokładzie było 298 osób. Wszystkie zginęły.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje