Malezyjski samolot zestrzelony na Ukrainie

Zestrzelony Boeing 777. Ukraina odrzuca oskarżenia Rosji

Rzecznik ministerstwa obrony Ukrainy oświadczył, że malezyjski boeing był poza zasięgiem ukraińskich systemów przeciwlotniczych. To odpowiedź na oskarżenia ze strony Rosji, która stwierdziła wcześniej, że w dniu katastrofy ukraińskie systemy obrony przeciwlotniczej były aktywne.

- Nie wystrzeliliśmy żadnych pocisków rakietowych, którymi dysponujemy - powiedział rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO) Andrij Łysenko.

Reklama

Ukraińska armia podczas antyterrorystycznej operacji na wschodzie kraju nie rozmieściła tam żadnych systemów broni przeciwlotniczej. Przedstawiciele władz w Kijowie zapewnili, że zestrzelony samolot był poza zasięgiem ich broni.

Wcześniej rosyjskie ministerstwo obrony twierdziło, że w dniu katastrofy ukraińskie systemy obrony przeciwlotniczej były aktywne. Podkreśliło także, że korytarz lotu boeinga znajdował się w zasięgu ukraińskiej broni.

Zdaniem Rosjan malezyjska maszyna znajdowała się w zasięgu dwóch ukraińskich systemów przeciwlotniczych dalekiego zasięgu S-200 i trzech baterii średniego zasięgu Buk.

Resort obrony poinformował, że właściwości techniczne systemu Buk pozwalają na wymianę informacji o celach powietrznych między bateriami jednego dywizjonu. Dlatego pocisk rakietowy mógł być wystrzelony z każdej baterii rozlokowanych w okolicach Doniecka.

Samolot Malaysia Airlines leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur z 298 osobami na pokładzie. Spadł w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy. Katastrofy nikt nie przeżył.

Zdaniem władz Ukrainy samolot mógł być zestrzelony przez separatystów, którzy dysponują ciężkimi zestawami przeciwlotniczymi Buk. Separatyści i władze Rosji winą za strącenie Boeinga 777 obarczają stronę ukraińską.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje