Malezyjski samolot zestrzelony na Ukrainie

Z. Brzeziński o zestrzeleniu samolotu pasażerskiego: To wina Putina

To naprawdę historycznie znaczący moment - mówi Zbigniew Brzeziński o zestrzeleniu malezyjskiego Boeinga 777 we wschodniej Ukrainie. - Za wszystkim stoi prezydent Rosji, Władimir Putin. Jeżeli będziemy stanowczy i wyraźni, ale także nieco elastyczni, nadal możemy mu dać szansę zrehabilitować się i ponownie dołączyć do wspólnoty narodów - podkreśla.

Doradca prezydenta Jimmy'ego Cartera w wywiadzie dla CNN przypomniał, że to pierwsze użycie siły w kwestiach terytorialnych w Europie od zakończenia II wojny światowej. Stwierdził, że za wszystkim stoi prezydent Rosji. - To Putin tego dokonuje. Jeżeli staniemy zjednoczeni, będziemy mogli przekonać go, żeby przestał. To oznacza nieustannie kontynuowane działania pod przywództwem prezydenta USA i współprace liderów europejskich - powiedział Zbigniew Brzeziński.

Reklama

Przypomnijmy, że w rozmowie z szefem holenderskiego rządu Putin zadeklarował "pełną współpracę" i pomoc Rosji w przekazaniu ciał ofiar katastrofy i czarnych skrzynek malezyjskiego samolotu.

Jak podała służba prasowa Kremla, Putin i Hollande byli zgodni co do konieczności "obiektywnego i wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności katastrofy malezyjskiego samolotu." Obaj przywódcy podkreślili potrzebę natychmiastowego przerwania walk na wschodzie Ukrainy jako podstawowego warunku dla umożliwienia pracy międzynarodowych ekspertów w strefie katastrofy.

Maszyna rozbiła się w czwartek na wschodzie Ukrainy. Zginęło 298 osób, w tym 193 Holendrów. Panuje coraz większe przekonanie, że samolot został zestrzelony pociskiem rakietowym odpalonym z terenów kontrolowanych przez separatystów i że broń tę - zapewne zestaw rakietowy Buk - separatyści musieli otrzymać z Rosji.


 

PAP/x-news

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje