Malezyjski samolot zestrzelony na Ukrainie

Zestrzelony Boeing 777. Ekspert: Samolot spadł pod ostrym kątem

Rozrzucenie szczątków maszyny w obszarze 25 kilometrów kwadratowych świadczy o tym, że została ona zestrzelona w powietrzu, a nie spadła w całości na ziemię - twierdzi Ryszard Jaxa Małachowski, były wiceprezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Ekspert mówił, że samolot uderzył w ziemię pod ostrym kątem. Świadczyć ma o tym fakt, że na zdjęciach z miejsca zdarzenia widać goleń podwozia głównego, od którego oderwane jest jedno z kół, razem z osią i całą konstrukcją. - Koło zostało wyrwane z jarzma - powiedział.

Jaxa Małachowski przypomniał, że znaleziono już czarne skrzynki z samolotu. Mówi, że znajduje się na nich zapis całego lotu, do momentu katastrofy. Dzięki odczytowi prawdopodobnie dowiemy się w co uderzył pocisk rakietowy. Ekspert tłumaczył, że bardzo często zdarza się, że eksploduje on w pobliżu maszyny, a jego odłamki uszkadzają konstrukcję.

Reklama

Były wiceprezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego zauważył, że duża część wraku - główna część kadłuba, silnik i podwozie - znajduje się w jednym miejscu.

Wczoraj o godzinie 12.14 samolot linii Malaysia Airlines wyleciał z Amsterdamu. Leciał do Kuala Lumpur. Boeing 777-200 zniknął z radarów o 16.20, gdy znajdował się na wysokości przelotowej ponad 10 tysięcy metrów. Jego szczątki odnaleziono w rejonie samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, niedaleko granicy z Rosją. Na pokładzie maszyny było 298 osób. Nikt nie przeżył.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje