Zmarła Margaret Thatcher

Uliczne festyny i radość z powodu śmierci Thatcher

W Glasgow, londyńskiej dzielnicy Brixton i w Bristolu w zachodniej Anglii zorganizowano uliczne festyny, wyrażając radość z powodu zgonu 87-letniej byłej premier Margaret Thatcher, której postać polaryzuje brytyjską opinię nawet dziś.

W Bristolu, w dzielnicy Easton, zorganizowano uliczne obchody z użyciem systemu ulicznego nagłaśniania, co stwarzało atmosferę imprezy towarzyskiej. Od pomysłu odcięli się konserwatywni radni miejscy uznając, że jest on w złym guście.

Reklama

Mimo spokojnego przebiegu "obchodów" około godziny pierwszej w nocy interweniowała policja, wzywając uczestników do rozejścia się. Funkcjonariuszy obrzucono butelkami i puszkami, sześciu z nich odniosło obrażenia - donoszą lokalne media. Jedną osobę aresztowano. Podpalono kilka pojemników na śmieci, do których gaszenia wezwano straż pożarną.

Uliczny festyn zorganizowano w dzielnicy Brixton w południowej części  Londynu. Uczestnicy imprezy rzucali w policjantów różnymi przedmiotami, ale  nikogo nie aresztowano.

Według agencji Press Association kilka zamaskowanych osób wdrapało się na fasadę kina Ritzy, przekreślając tytuł wyświetlanego tam filmu i umieszczając zamiast niego antythatcherowskie hasło. Na murach pojawiły się okolicznościowe  napisy, w tym "You snatched my milk and our hope" (Odebrałaś nam mleko i nadzieję).

To nawiązanie do czasów, gdy Margaret Thatcher jako minister oświaty w rządzie Edwarda Heatha skasowała w szkołach darmowe dokarmianie biednych dzieci mlekiem, zapoczątkowując tym samym demontaż państwowych świadczeń, który kontynuowany jest do dziś.

Impreza z udziałem około 300 osób odbyła się w Glasgow. W Szkocji Thatcher była szczególnie niepopularna, ponieważ w 1989 roku wprowadziła tam pilotażowy projekt podatku pogłównego, uderzającego po kieszeni przede wszystkim biedne gospodarstwa domowe z dużą liczbą domowników. Z tego powodu w mieście doszło wówczas do protestów i rozruchów.

Podatek pogłówny uważany jest za jeden z powodów "pałacowej rewolucji" w kierownictwie Partii Konserwatywnej, co doprowadziło do rezygnacji Thatcher  ze stanowiska premiera w 1990 roku.

Emocje wywoływane przez nią nawet po jej śmierci niektórzy komentatorzy, jak były burmistrz Londynu Ken Livingstone, tłumaczą tym, że za zmiany w gospodarce (prywatyzację i redukcję sektora państwowego) kraj zapłacił wysoką społeczną cenę i płaci ją do dziś w postaci kryzysu mieszkaniowego i krachu bankowego z 2008 roku.

Jonathan Freedman napisał w "Guardianie", że Thatcher zmieniła nie tylko obraz gospodarki, ale także etos społeczny: akcentowała indywidualizm, który z jednej strony dowartościowywał jednostkę, ale z drugiej tolerował ekscesy indywidualizmu, wyrażające się przede wszystkim w dążeniu do szybkiego wzbogacenia się kosztem ogółu.

Dowiedz się więcej na temat: margaret thatcher | zgon | śmierć | impreza

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy