​Kamil Zaradkiewicz: Atmosfera jest chwilami nie do zniesienia

Zbuntowany dyrektor Zespołu Orzecznictwa i Studiów Trybunału Konstytucyjnego Kamil Zaradkiewicz skarży się w rozmowie z tygodnikiem "wSieci" na to, jak jest traktowany w Trybunale i przewiduje, że w grudniu może wybuchnąć kolejny kryzys konstytucyjny.

Dr hab. Kamil Zaradkiewicz wciąż przebywa na zwolnieniu lekarskim. Od dłuższego czasu krytykuje w mediach postępowanie sędziów TK, a zwłaszcza prezesa Andrzeja Rzeplińskiego.

Reklama

Zaradkiewicz uważa, że od czasu gdy zaczął głosić swoje opinie, jest w Trybunale szykanowany.

Rozmówca braci Karnowskich przekonuje, że w środowisku prawniczym dzieje się źle.

"Prawnicy nie czują się swobodnie w formułowaniu ocen i poglądów, również wewnątrz Trybunału, we własnym gronie, nie mówiąc już o komunikowaniu się ze światem zewnętrznym. Atmosfera jest ciężka, chwilami nie do zniesienia" - ocenia Kamil Zaradkiewicz.

"Jeszcze późną jesienią ubiegłego roku, gdy w ramach swoich obowiązków przedstawiałem różne argumenty prawne dotyczące obecnej sytuacji, usłyszałem, że jestem forpocztą totalitaryzmu" - dodaje.

Złe traktowanie nowych sędziów

Dyrektor orzecznictwa TK uważa, że sędziowie wybrani przez Sejm obecnej kadencji (troje weszło w skład TK a troje nie orzeka, ponieważ, zdaniem prezesa TK, zostali wybrani na miejsca już obsadzone) są traktowani "bardzo niegrzecznie".

"Bardzo im współczuję. Ci nieorzekający nie mają nawet tabliczek na drzwiach gabinetów. Nie są dopuszczani do narad, nie uczestniczą w Zgromadzeniach Ogólnych. Przychodzą do pracy, ale są wykluczeni ze środowiska trybunalskiego" - mówi Zaradkiewicz.

Premier ma rację

Rozmówca tygodnika "wSieci" popiera niepublikowanie wyroku TK z 9 marca przez premier Beatę Szydło.

"Ostateczność orzeczeń nie może być rozumiana w ten sposób, że każdy akt prawny, który opatrzony jest nagłówkiem 'wyrok', jest z racji tego nagłówka wyrokiem" - przekonuje Zaradkiewicz.

Zasłużony dla TK

Kamil Zaradkiewicz przypomina, że "był regularnie nagradzany" za swoją pracę w TK i że prezes Rzepliński publicznie chwalił jego pracę.

"Jeśli zostanę zwolniony, będę poszukiwał sprawiedliwości" - zapowiada.

Kolejny kryzys?

Zaradkiewicz przewiduje, że w grudniu, po upływie kadencji prezesa TK, może dojść do kolejnego kryzysu. Dyrektor orzecznictwa TK sugeruje, że wybór nowego prezesa może zostać nieuznany przez władzę. Dlaczego?

Jeśli troje sędziów - tych, którzy, zdaniem prezesa TK zostali wybrani na miejsca już obsadzone - nie zostanie dopuszczonych do udziału w Zgromadzeniu Ogólnym, które w listopadzie wyłoni kandydatów na nowego prezesa TK, to, zdaniem Zaradkiewicza, "powstanie pytanie, czy kandydaci zostali skutecznie wyłonieni czy też nie".

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Zaradkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje