​Rzepliński: Włączyłem do orzekania Przyłębską i Pszczółkowskiego

Włączyłem do grupy sędziów orzekających dwoje sędziów wybranych przez Sejm 2 grudnia - Julię Przyłębską i Piotra Pszczółkowskiego - oświadczył we wtorek prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński.

Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski zostali wybrani na miejsce sędziów TK, których kadencje minęły w grudniu.

Reklama

Pytany przez PAP o to, czy oczekuje od prezydenta Andrzeja Dudy deklaracji, kiedy odbierze przysięgę od trzech sędziów TK wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji, Rzepliński odparł, że "jest to decyzja pana prezydenta czy i kiedy taką uroczystość złożenia ślubowania w jego obecności zorganizuje". "Ci trzej sędziowie są wybrani przez Sejm. Trybunał wyraźnie to stwierdził - w tych ramach w jakich mógł to stwierdzić" - dodał.

Jak powiedział prezes TK, zarządzenie o wyznaczeniu terminu rozpoznania skargi na "naprawczą" nowelizację ustawy o TK zostało wydane jeszcze pod rządami ustawy przed nowelizacją - i m.in. dlatego prace odbywają się na mocy ustawy o TK w brzmieniu sprzed nowelizacji. "Z punktu widzenia treści konstytucji i wyroku TK mieliśmy - i ten stan trwa do dzisiaj - mamy wybranych 18 sędziów" - mówił prezes TK.

Czwartkowa rozmowa z prezydentem Andrzejem Dudą nie miała wpływu na umorzenie postępowania dotyczącego 10 uchwał Sejmu ws. sędziów Trybunału Konstytucyjnego - mówił prezes TK Andrzej Rzepliński.

W poniedziałek na stronie TK poinformowano, że w czwartek - 7 stycznia - na niejawnym posiedzeniu pełny skład 10 sędziów TK umorzył sprawę 5 uchwał Sejmu o unieważnieniu wyboru w październiku 2015 r. przez poprzedni Sejm pięciu sędziów TK oraz 5 o powołaniu w grudniu pięciu nowych w ich miejsce. Tego samego dnia prezes Rzepliński rozmawiał z prezydentem Dudą.

"Kiedy udałem się do pana prezydenta, Trybunał już wypowiedział się w głosowaniu co do treści orzeczenia (ws. uchwał Sejmu)" - powiedział Rzepliński na konferencji prasowej w Trybunale, pytany o spotkanie z Dudą.

"Rozmowa nie miała żadnego wpływu na treść naszego rozstrzygnięcia. Do rozmowy doszło w sposób spontaniczny, nie była to umówiona wcześniej rozmowa" - dodał.

W dalszej części konferencji prasowej Rzepliński oraz sędzia TK Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz doprecyzowali, że posiedzenie TK trwało także po rozmowie z prezydentem, ale wówczas trwała dyskusja nad sformułowaniami w uzasadnieniu postanowienia. "To było szlifowanie uzasadnienia, ale nie samej jego treści o umorzeniu postępowania" - powiedział prezes TK.

Rzepliński dodał, że o rozmowę z prezydentem zabiegał jeszcze w końcu września i w październiku.

Prezes TK relacjonował, że po uroczystości wręczenia nominacji i zaprzysiężenia grupy sędziów sądów powszechnych i administracyjnych poprosił prezydenta o możliwość spotkania i rozmowy. "Oczywiście nie naciskałem na termin. Pan prezydent zaprosił mnie po zakończeniu się tej uroczystości na rozmowę" - powiedział Rzepliński. "Bardzo się cieszę i jestem zobowiązany wobec prezydenta za to, że spontanicznie zgodził się porozmawiać ze mną" - dodał.

W przekonaniu Rzeplińskiego, kryzys wokół Trybunału jest kwestią do rozstrzygnięcia w Polsce. "To nie jest kwestia do rozstrzygania na forum Brukseli, bo to nie dotyczy spraw związanych z Traktatem Lizbońskim czy innymi prawami międzynarodowymi" - podkreślił, odpowiadając na pytanie zagranicznej prasy. 

Rzeczą polityków pozostaje, w jakiej kolejności sędziowie TK rozpoczną swe kadencje - mogliby zastępować sędziów, których kadencje kończą się w tym i w przyszłym roku . W Trybunale Konstytucyjnym jest obecnie 18 sędziów - mówił we wtorek prezes TK Andrzej Rzepliński.

Jak mówił Rzepliński, kwestia obsadzenia stanowisk sędziowskich w TK pozostaje otwarta w tym sensie, że obecnie jest 18 osób wybranych na sędziów Trybunału, który według ustawy liczy 15 sędziów. Tak więc - kontynuował - to do decyzji polityków należeć powinno, w jakiej kolejności osoby wybrane na sędziów TK rozpoczną swe kadencje.

Jednym z możliwych rozwiązań jest - jego zdaniem - wejście na miejsce sędziów, których kadencje dobiegają końca w tym i przyszłym roku (w kwietniu dobiega kadencja Mirosława Granata, w grudniu 2016 r. końca dobiega kadencja Rzeplińskiego). Prezes TK nie chciał powiedzieć, czy rozmawiał o tym sposobie wyjścia z pata z prezydentem Andrzejem Dudą. "To była prywatna rozmowa" - podkreślił.

Rzepliński wyraził też przekonanie, że politycy dadzą sobie radę co do tego, w jakiej kolejności 3 sędziów wybranych w październiku i 3 wybranych w grudniu rozpocznie kadencje i orzekanie. Moim zadaniem jest, żeby został wykonany wyrok z 3 grudnia ws. czerwcowej ustawy o TK - zaznaczył.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje