Morderstwo Krzysztofa Olewnika - tajemnicze śledztwo

Sprawę K. Olewnika zbadają najlepsi policjanci

Komendant główny policji Andrzej Matejuk zapowiedział, że śledztwo dotyczące porwania Krzysztofa Olewnika będzie badać ośmiu najlepszych policjantów z Biura Spraw Wewnętrznych, CBŚ i biura kryminalnego. Będą wspierać prokuratorów z zespołu powołanego przez ministra Ćwiąkalskiego.

- Jestem po spotkaniu, w którym uczestniczył m.in. minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, wicepremier Grzegorz Schetyna i minister Adam Rapacki i ustaliliśmy, że musi powstać bardzo dobry zespół, żeby wszystko wyjaśnić. W skład tego zespołu wejdzie ośmiu najlepszych policjantów z CBŚ, ale i wydziału kryminalnego, którzy są wybitnymi specjalistami z zakresu zwalczania terroryzmu, ale i zwalczania porwań dla okupu - powiedział w czwartek Matejuk.

Reklama

Pytany o doniesienia na temat "kreta", czyli policjanta, który miał współpracować z przestępcami i utrudniać uwolnienie Olewnika, komendant przyznał, że faktycznie taka osoba była. - Ta osoba była w tej drugiej grupie (która doprowadziła do zatrzymania porywaczy - przyp. red.), czyli nie w tej pierwszej, która zajmowała się wyjaśnieniem przyczyn porwania. Ta osoba ma zarzuty nie dotyczące sprawy Olewnika - chciałbym to bardzo mocno podkreślić - zaznaczył Matejuk.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, również powiedział, iż w sprawie zabójstwa Olewnika "nie wyklucza kreta - osoby współpracującej z przestępcami". Dodał, że informacje "które nie powinny się znaleźć u porywaczy, do nich trafiały".

Z kolei wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna poinformował, że trzech funkcjonariuszy, którzy prowadzili sprawę Olewnika, nie pracuje już w policji. - To nie jest tak, że wszyscy policjanci, którzy pracowali przy tej sprawie są winni zaniechań czy zaniedbań, bo to na końcu policja dotarła czy zbudowała, odnalazła tę historię - podkreślił Schetyna.

Zdaniem prokuratora krajowego Marka Staszaka "stworzono w tej chwili warunki, aby ta sprawa toczyła się wartko".

Odnosząc się do śledztwa w sprawie porwania Olewnika szef PiS Jarosław Kaczyński mówił, że to przykład bierności władzy, także najwyższego szczebla. Podkreślił, że nie wyobraża sobie sytuacji, by po rozmowie z rodziną, zapoznaniu się ze sprawą, nie podjąć interwencji. Zdaniem szefa PiS ta sprawa może pokazać "kto jest kim w polskiej polityce".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje