Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Kaczyński w Gruzji. Jest "wstrząśnięty"

Jarosław Kaczyński z wizyta w Gruzji. Jego partyjni koledzy mówią, że to wsparcie dla europejskich aspiracji tego kraju.

Przed południem Kaczyński odwiedził Vano Merabiszwilego, byłego premiera Gruzji, który przebywa w zakładzie karnym. Prezes PiS ocenił, że ta wizyta była wstrząsająca. Warunki w jakich przebywa są niewyobrażalne - powiedział po spotkaniu. 

Reklama

Zaznaczył, że takich praktyk nie spotyka się w cywilizowanym świecie. Polityk spotkał się również z Micheilem Saakaszwilim. 

Z rąk prezydenta Gruzji otrzymał najwyższe odznaczenie państwowe - Order Zwycięstwa świętego Jerzego.  

Jarosław Kaczyński będzie rozmawiał również z premierem Bidziną Iwaniszwilim o sprawie więźniów politycznych. Prezes PiS zapowiadał, że poruszy kwestię obchodzenia się przez państwo z opozycją, a więc z politykami partii obecnego prezydenta. Jak mówił w ubiegłym tygodniu, w Gruzji są sprawy, które budzą niepokój.  


Politycy PiS argumentują, że wizyta Jarosława Kaczyńskiego w Tibilisi to realne wsparcie dla europejskich aspiracji tego kraju. Przebywający tam europoseł PiS Ryszard Czarnecki powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że w kontekście tego kraju liczą się działania, a nie tylko deklaracje.  Eksperci od marketingu politycznego oceniają natomiast, że to element zmiany wizerunku lidera opozycji przed wyborami. Wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego Olgierd Annusewicz w rozmowie z IAR przekonywał, że wizyta prezesa Prawa i Sprawiedliwości ma przede wszystkim znaczenie dla potencjalnych wyborców w Polsce. 

"Oprawa wyjazdu ma pokazać, że Jarosław Kaczyński jest człowiekiem, który niedługo przejmie władzę. Prezes PiS był postrzegany jako gracz krajowy, natomiast zagraniczne tournee ma na celu pokazanie, że ma on także kontakty poza granicami kraju" - stwierdził ekspert. Specjalista od marketingu politycznego dodaje jednak, że wizyta w Gruzji nie jest przypadkowa, gdyż z Michaiłem Sakaszwilim silnie współpracował były polski prezydent. 

"Ma to znaczenie symboliczne, bo Gruzja była najbardziej spektakularną działalnością w obszarze polityki międzynarodowej Lecha Kaczyńskiego." - powiedział. Z kolei MSZ przyznaje, że PiS nie konsultował z resortem podróży do Tibilisi. Ministerstwo zostało jedynie powiadomione o wizycie lidera PiS przez biuro poseł tej partii Małgorzaty Gosiewskiej. Ambasada Polska w Tibilisi zaoferowała ewentualną pomoc jednak na razie z niej nie skorzystano.  

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje