Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Kijów: Demonstranci ruszyli na budynki rządowe

Grupa demonstrantów z radykalnej, marginalnej organizacji Bractwo próbowała wedrzeć się na teren siedziby prezydenckiej administracji. Milicja użyła granatów hukowych. Niewielkie grupy ruszyły także w stronę siedziby rządu. Organizatorzy manifestacji nie wykluczają, że są to prowokatorzy i apelują o spokój.

Świadkowie mówią o dymie unoszącym się na dziedzińcu przed administracją Janukowycza. Ludzie rzucają tam petardy. 

Reklama

Na podwórku budynku są funkcjonariusze oddziałów specjalnych Berkut.

Wcześniej protestujący rozbili okna i drzwi kijowskiej administracji państwowej, w której urzędują władze miejskie.

Jeden z przywódców ukraińskiej opozycji Witalij Kliczko zaapelował w centrum Kijowa do prezydenta Wiktora Janukowycza i jego rządu o ustąpienie. Podkreślił, że to oni "ukradli" ukraińskie marzenie o unijnej integracji. 

- Ukradli marzenie. Jeśli ten rząd nie chce spełnić woli narodu, to takiego rządu być nie powinno, nie powinno być takiego prezydenta - powiedział Kliczko do wiwatującego tłumu.

"Dzisiaj będziemy świadkami wielu ważnych zmian"


W całym mieście nie widać prawie w ogóle milicji, poza drogówką. Organy ścigania nie zareagowały nawet na zajęcie przez protestujących placu Niepodległości, z którego wczoraj wygoniono tysiąc pokojowych demonstrantów.

W nocy sąd zabronił organizowania manifestacji na głównym placu ukraińskiej stolicy i w okolicach budynków rządowych.

Opozycja, która zorganizowała dzisiejszy protest, nie chce ujawniać na razie planu swych działań.

- Nie możemy niczego powiedzieć, ale zapewniam, że dzisiaj będziemy świadkami wielu ważnych zmian. Mogę tylko zapewnić, że nikt ze stojących tu ludzi nie będzie rozczarowany - powiedział opozycyjny deputowany do parlamentu Ołeksandr Bryhynec.

Rząd wstrzymał podpisanie umowy z UE

Dzisiejszy protest to wyraz sprzeciwu wobec niepodpisania w miniony piątek umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Demonstracje w Kijowie i innych ukraińskich miastach trwają od 21 listopada, kiedy rząd ogłosił, że wstrzymuje przygotowania do podpisania tej umowy.

Decyzję o zamrożeniu relacji z Brukselą podjął na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. W niedzielę, przed demonstracją powiedział, że zrobi wszystko, żeby przyspieszyć proces zbliżania Ukrainy z Unią Europejską.

"Zrobię wszystko, co zależy ode mnie, żeby przyspieszyć proces zbliżenia Ukrainy do UE" - brzmi oświadczenie biura prasowego prezydenta, cytowane przez agencję Interfax.


 

 

 

 

 

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: zamieszki na Ukrainie | Kijów | Wiktor Janukowycz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje