Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Kolejna duża porażka polskiego wymiaru sprawiedliwości?

To może być kolejna, po sprawie Bialackiego, porażka polskiego wymiaru sprawiedliwości. - takie są komentarze po wyroku białostockiego sądu na białoruskiego opozycjonistę.

Andrej Żukowiec dwa tygodnie temu skazany został na 3 lata więzienia za rzekome oszustwa finansowe. Odwołał się od wyroku.  Białoruscy uchodźcy polityczni i organizacje walczące o prawa człowieka apelują do ministra sprawiedliwości, żeby przeniósł sprawę Żukowca do Warszawy. Ich zdaniem, Białorusin  jest niewinny, a sąd w Białymstoku wydał wyrok na podstawie dowodów sfabrykowanych przez reżim Łukaszenki.  
   

Reklama

Marek Bućko z fundacji Wolność i Demokracja zaznacza, że pozostawienie sprawy w gestii białostockiego sądu grozi kolejnym skandalem z udziałem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jak podkreśla, jedynym wytłumaczeniem wyroku są dowody sfałszowane przez białoruskie służby specjalne. Jak dodaje, wyrok jest złym precedensem, bo może ośmielić innych sędziów, nie tylko w Polsce, ale w całej Unii do wydawania wyroków na białoruskich opozycjonistów na podstawie sfabrykowanych dowodów.  
   

W sprawie Żukowca białostocki sędzia Szczęsny Szymański współpracował z białoruskim wymiarem sprawiedliwości - podkreśla kolega Żukowca, uchodźca polityczny z Białorusi Anatol Michnawiec. Jak zaznacza, w  sprawę opozycjonisty zaangażowana jest białoruska sędzia Natalia Pykina znana z wyroków na opozycję . To ona, jak wyjaśnia Michnawiec, wydała kilkuletni wyrok na opozycjonistę Mikitę Lichawida za jego udział w protestach w sfałszowanych wyborach prezydenckich. Michnawiec dodaje, że na koncie sędzi Pykinej jest też kilka innych wyroków na białoruską opozycję. Dlatego znajduje się ona na tzw. czarnej liście funkcjonariuszy reżimu Łukaszenki, którzy mają zakaz wjazdu do UE. Białoruski uchodźca podkreśla, że to właśnie z Pykiną współpracował sądzący Żukowca białostocki sędzia Szczęsny Szymański. Miał się z nią spotykać podczas swego pobytu na Białorusi.
   

Sprawie przyjrzą się polscy parlamentarzyści - zapowiada Małgorzata Gosiewska. Posłanka PiS chce, aby w sprawie Żukowca spotkał się parlamentarny zespół na rzecz Solidarności z Białorusią. W spotkaniu, jak podkreśla, powinni uczestniczyć też przedstawiciele polskiego wymiaru sprawiedliwości. Należy wyjąć tę sprawę z regionu białostockiego - zaznacza posłanka PiS.
   

Wyrok na Żukowca zapadł w Białymstoku 30 kwietnia. Sprawa białoruskiego uchodźcy politycznego ciągnęła się 12 lat. Białostocki sąd uznał go winnego  za oszustwa finansowego, którego miał się dopuscić na Białorusi. Żukowiec, wielokrotnie podkreślał, że dowody przeciwko niemu były sfałszowane przez Białorusinów, a sprawa ma związek z jego działalnością w antyłukaszenkowskiej opozycji.
   

W sprawie Żukowca  Przewodniczący Parlamentarmego Zespołu ds. Białorusi Robert Tyszkiewicz wysłał listy  do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego i prezesa Sądu Najwyższego z prośbą o wnikliwe przeanalizowanie sprawy i wyroku.

Dowiedz się więcej na temat: Andrej Żukowiec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje