Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Łukaszenka o więźniach politycznych: Konieczna prośba o ułaskawienie

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zapowiedział w niedzielę, że więźniowie polityczni w jego kraju zostaną zwolnieni, jeśli podpiszą prośbę o ułaskawienie. Mówił o tym dziennikarzom po oddaniu głosu w wyborach do władz lokalnych.

Reagując na uwagę jednego z dziennikarzy, że normalizacja stosunków z UE zależy w istocie od podpisu prezydenta, odparł: "Będzie prośba - będzie podpis. Nie będzie próśb - nic nie pomoże, ani mistrzostwa świata (w hokeju na lodzie w maju), ani rocznica (zwycięstwa w II wojnie światowej)" - oznajmił. Unia Europejska konsekwentnie domaga się zwolnienia białoruskich więźniów politycznych. Na uwagę, że prezydent może ułaskawić więźnia także bez jego prośby, Łukaszenka odparł: "Tak, bywały takie przypadki, ale przecież przestępstwo przestępstwu nierówne".

Reklama

Według Łukaszenki "sytuację zaognia" poruszanie tego tematu przez niezależne środki masowego przekazu. "Często wam mówiłem: nie zaogniajcie sytuacji. Pozwólcie rozwiązać tę kwestię wewnątrz kraju cicho, bez szumu i wrzasku. Ale skoro wynieśliście tę sprawę na forum międzynarodowe, odpowiedź jest adekwatna" - oznajmił.

W styczniu Łukaszenka nie wykluczył na Białorusi nowej amnestii, która mogłaby objąć około 2 tys. osób. Oświadczył też, że jeśli potwierdzi się informacja o zrekompensowaniu przez jednego z więźniów politycznych Alesia Bialackiego uszczerbku, jaki - zdaniem sądu - spowodował on w budżecie państwowym, powinna zostać rozpatrzona ewentualność zastosowania wobec niego amnestii.

Szef Centrum Praw Człowieka "Wiasna" Aleś Bialacki w listopadzie 2011 r. został skazany na 4,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze i na konfiskatę mienia za zatajenie dochodów wyjątkowo dużej wysokości. Nakazano mu też zapłacenie państwu 757,5 mln rubli białoruskich (ok. 90 tys. USD). Sąd uznał, że nie zapłacił on podatków od ponad 560 tys. euro przekazanych na jego konta w bankach w Polsce i na Litwie w latach 2007-2010.

18 stycznia 2012 roku żona Bialackiego, Natalla Pinczuk, przelała zasądzoną sumę na konto sądu. Pieniądze pochodziły ze zbiórki zorganizowanej przez białoruskich obrońców praw człowieka.

Według "Wiasny" na Białorusi jest obecnie dziesięciu więźniów politycznych.

Dowiedz się więcej na temat: Alaksandr Łukaszenka | Białoruś

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje