Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Zaskakujący atak Władimira Putina

Prezydent Rosji Władimir Putin oskarżył w piątek Unię Europejską o szantażowanie i wywieranie presji na Ukrainę w związku z decyzją Kijowa o zawieszeniu przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.

W czasie konferencji prasowej z tureckim premierem Recepem Tayyipem Erdoganem w Petersburgu Putin oświadczył, że po ogłoszeniu przez Ukrainę decyzji o wstrzymaniu rozmów z Unią Europejską słyszał ze strony europejskich partnerów "groźby sięgające aż ułatwienia organizacji masowych protestów". "To i presja, i szantaż" - ocenił.       

Reklama

Prezydent Federacji Rosyjskiej oznajmił, że "to, czy Ukraina ulegnie, będzie jasne w najbliższych dniach". Putin dodał, że będzie jasne, "czy Ukraina zdoła się temu przeciwstawić i zająć pragmatyczne stanowisko zgodne z jej interesami narodowymi".       

Zapytany o rozmowę telefoniczną Wiktora Janukowycza z litewską prezydent Dalią Grybauskaite, podczas której prezydent Ukrainy jakoby wyjaśnił, że Kijów nie może podpisać umowy stowarzyszeniowej z UE z powodu rosyjskiej presji ekonomicznej i szantażu, Putin odparł, że nic nie wie na ten temat. Poradził też, by o rozmowę tę zapytać stronę amerykańską.       

"Nie wiem, o czym prezydent Ukrainy rozmawiał z prezydent Litwy. Może warto o to zapytać amerykańskich przyjaciół; może coś podpowiedzą. Jak dotąd niczego nam nie powiedzieli" - oświadczył z ironią prezydent FR.       

O rozmowie telefonicznej Janukowycza z Grybauskaite poinformowała w piątek agencja BNS, powołując się na Jovitę Neliupsziene, doradzającą litewskiej prezydent w sprawach zagranicznych. Przekazała ona, że w czasie tej rozmowy ukraiński prezydent poinformował o rosyjskich groźbach dotyczących ograniczenia importu towarów z Ukrainy wschodniej, co, według kalkulacji Kijowa, groziłoby miliardowymi stratami.       

 Rosyjski prezydent oznajmił też, że kroki, które Rosja podejmie w przypadku podpisania umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina, będą nie polityczne, lecz pragmatyczne i ekonomiczne.       

Putin potwierdził również gotowość Rosji do trójstronnych rozmów z Ukrainą i Unią Europejską na tematy handlowo-gospodarcze. "W pewnym sensie będzie to papierek lakmusowy dla naszych europejskich partnerów, swoisty test na gotowość europejskich przyjaciół do prowadzenia równoprawnych rozmów" - powiedział.       

Z inicjatywą takich trójstronnych rozmów w czwartek wystąpił rząd Ukrainy. UE odniosła się do niej sceptycznie. "Unia Europejska oczywiście jest gotowa angażować się z partnerami w dialog i konsultacje, ale jeśli chodzi o tę kwestię (...) mogę to tylko przyjąć do wiadomości" - powiedziała w piątek pytana o to rzeczniczka szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton, Maja Kocijanczicz.       

Rzeczniczka zaznaczyła, że "umowa stowarzyszeniowa jest umową dwustronną między Unią Europejską a Ukrainą". "Rosja jest strategicznym partnerem, z którym regularnie prowadzimy konsultacje. Rosja jest też naszym bardzo ważnym partnerem handlowym. Będziemy nadal się z nimi konsultować w sprawie wszelkich odpowiednich kwestii" - dodała.       

Rząd Ukrainy wstrzymał w czwartek proces przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Miało się to stać na szczycie Partnerstwa Wschodniego, który zbierze się 28-29 listopada w Wilnie. Ukraiński wicepremier Jurij Bojko wyjaśniał, że Ukraina zdecydowała się na taki krok, by uporać się z pogorszeniem relacji handlowych z Rosją oraz dlatego, że UE nie zaproponowała stronie ukraińskiej zadośćuczynienia za wynikające z tego straty.       

 Z Moskwy Jerzy Malczyk 

Dowiedz się więcej na temat: ustawa Magnitskiego | Władimir Putin | Rosja | sędzia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje