Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Czy często demonizowany pogromca Saakaszwilego jest naprawdę taki zły?

Szerokim echem w Tbilisi odbił się opublikowany niedawno, a datowany na 15 marca, osobisty list ambasadora Szwajcarii w Gruzji do premiera Bidziny Iwaniszwilego.

Ambasador Szwajcarii chwali Bidzinę

Reklama

 Guenther Baechler określił, w jego ocenie, błędne zarzuty deputowanych Europejskiej Partii Ludowej zaprezentowane w apelu do szefa gruzińskiego rządu, jako nieodpowiadające politycznym realiom w Gruzji, a atak na koalicję Gruzińskiego Marzenia jako propagandowe działanie w starym sowieckim stylu. Dyplomata zauważył, że odpowiedź Iwaniszwilego była znakomita i doskonale wyrażająca żale i uczucia gruzińskiego społeczeństwa. Uznał, że premier był zobowiązany do dania odporu powierzchownym ocenom i propagandzie niektórych niedoinformowanych deputowanych europejskich. Ambasador zauważył, że obecnie Gruzja cieszy się znacznie większą wolnością niż kiedykolwiek w przeszłości i jest najbardziej wolnym krajem w całym regionie. Baechler uznał, że w październiku Gruzini zdecydowali się podziękować ekipie rewolucji róż, która zeszła ze ścieżki demokratyzacji, koncentrując się na budowie autorytarnego i promodernizacyjnego reżimu. Na zakończenie ambasador zaapelował do rządu o wystrzeganie się błędów poprzedników i przyznał, że jego postawa przed wyborami nie była jednoznacznie neutralna, lecz wyrażała sympatię wobec ówczesnej opozycji.

Czytaj więcej ciekawych informacji ze Wschodu na stronach "Nowej Europy Wschodniej"

Za niespełna miesiąc wybory

Wkrótce odbędą się wybory uzupełniające do parlamentu. 27 kwietnia wybranych zostanie trzech deputowanych - jeden w okręgu Nadzaladewi w Tbilisi oraz dwóch w Imeretii - regionie w zachodniej Gruzji. Zajmą oni wakaty powstałe po złożeniu mandatów przez trzech przedstawicieli Gruzińskiego Marzenia, którzy przeszli na posady rządowe.

Kwietniowe wybory będą pierwszą po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych możliwością zmierzenia społecznego poparcia, jakim cieszą się koalicja rządząca i opozycja. Na podstawie badań popularności gruzińskich polityków przeprowadzonych w lutym tego roku, można przypuszczać, że kandydaci Gruzińskiego Marzenia wygrają parlamentarne wybory uzupełniające, uzyskując zdecydowaną przewagę nad konkurentami.

Na tydzień przed głosowaniem, 19 kwietnia, zwołanie politycznego wiecu w Tbilisi zapowiedział sekretarz generalny Zjednoczonego Ruchu Narodowego Wano Merabiszwili. Dodał, że wiec będzie miał przełomowe znaczenie dla rozwoju sytuacji politycznej w Gruzji - najpewniej wówczas ujawnione zostanie nazwisko kandydata opozycji w jesiennych wyborach prezydenckich.

Możliwość ubiegania się o najwyższy urząd w państwie wykluczył Gigi Ugulawa ze Zjednoczonego Ruchu Narodowego dodając, że ma do zrealizowania jeszcze wiele zadań jako mer Tbilisi. Na giełdzie kandydatów przed październikową elekcją pojawiło się za to nazwisko Salome Zurabiszwili, która miałaby reprezentować Gruzińskie Marzenie. Po rewolucji róż w latach 2004-2005 zajmowała w ekipie Micheila Saakaszwilego stanowisko ministra spraw zagranicznych, aby później stanąć na czele opozycyjnej partii Droga Gruzji. Pytana czy jest zainteresowana fotelem prezydenta, odparła, że byłaby gotowa podjąć się każdego zadania, jakie wyznaczyłby jej premier Iwaniszwili.

 

W Tbilisi opozycja trzyma się mocno

Zjednoczony Ruch Narodowy potwierdził swoją dominację w radzie miejskiej w stołecznym Tbilisi. Czterdziestosiedmioosobowa izba municypalna w głosowaniu zdecydowała o pozostawieniu na stanowisku przewodniczącego rady reprezentanta ugrupowania proprezydenckiego Zaalę Samadaszwilego. Wniosek o odwołanie Saamadaszwilego złożył sam Zjednoczony Ruch Narodowy w dwóch celach. Po pierwsze po to, aby potwierdzić swoją dominację w radzie, a po drugie, żeby nie można było złożyć takiego samego wniosku przez najbliższe trzy miesiące (przepisy regulujące funkcjonowanie samorządu w Tbilisi zabraniają podejmowania kolejnej próby odwoływania przewodniczącego rady miejskiej przed upływem 12 tygodni od ostatniego nieskutecznego głosowania). Ugrupowanie Saakaszwilego obawia się, że jego szeregi będą nadal topnieć w najbliższych miesiącach.

Po wygranych przez Gruzińskie Marzenie wyborach parlamentarnych jesienią zeszłego roku klub radnych Zjednoczonego Ruchu Narodowego skurczył się z 39 do 27 osób (ostatnie wybory municypalne miały miejsce w maju 2010 roku). Część radnych przeszła do nowopowstałego klubu Gruzińskiego Marzenia, a część odchodząc z klubu pozostała niezrzeszona. Klub koalicji gruzińskiego premiera zasilili również przedstawiciele Ruchu Chrześcijańsko-Demokratycznego Giorgiego Targamadze - partii, która poniosła porażkę w ostatnich wyborach parlamentarnych.

Od października zeszłego roku wymienionych zostało 46 z 69 przewodniczących lokalnych rad samorządowych (przedstawicieli ZRN zastąpili reprezentanci GM) oraz 24 przewodniczących rad miejskich. Do zmian tych dochodziło często pod naciskiem lokalnych działaczy i sympatyków Gruzińskiego Marzenia, którzy częstokroć wdzierali się na posiedzenia lokalnych ciał przedstawicielskich i groźbą bądź siłą wymuszali oczekiwane decyzje. W wielu miejscowościach reprezentanci Zjednoczonego Ruchu Narodowego po przegranych wyborach przechodzili na stronę zwycięskiej koalicji (wydarzenia te zostały opisane w raporcie misji Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy. Ponadto zostały potępione przez premiera Bidzinę Iwaniszwilego, a prezydent Micheil Saakaszwili uznał je za antydemokratyczne kroki mające na celu marginalizację opozycji).

 Czytaj więcej ciekawych informacji ze Wschodu na stronach "Nowej Europy Wschodniej"

Poprawka ostatecznie przyjęta

Gruziński parlament ostatecznie, w trzecim czytaniu, zatwierdził zmianę ustawy zasadniczej uszczuplającą prerogatywy głowy państwa. Tak samo jak w poprzednich dwóch głosowaniach, nowelizacja została poparta zarówno przez koalicję rządzącą, jak i przez opozycję. Prezydent pozbawiony został możliwości powoływania nowego rządu i premiera bez zatwierdzenia takiego kroku przez legislatywę.

Pomimo wspólnego stanowiska deputowanych, po głosowaniu na nowo wybuchł spór pomiędzy Gruzińskim Marzeniem a Zjednoczonym Ruchem Narodowym odnośne oceny reformy. Micheil Saakaszwili stwierdził, że głosowanie pokazało jedność jego partii i zapobiegło próbom jej rozbicia i marginalizacji. Przedstawiciele rządzącej większości podkreślali natomiast, że opowiadając się za zmianą ustawy zasadniczej Zjednoczony Ruch Narodowy uratował swój honor i uniknął wykluczenia z życia politycznego Gruzji. Spiker legislatywy Dawid Usupaszwili dodał, że pomyślne rozwiązanie sporu konstytucyjnego otwiera drogę do wygłoszenia dorocznego orędzia prezydenta w parlamencie. Trwają ustalenia dotyczące daty wystąpienia głowy państwa.

Kompromis konstytucyjny spotkał się z powszechnym uznaniem przedstawicieli Zachodu. Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton i komisarz Unii Europejskiej do spraw rozszerzenia Stefan Fule w specjalnym oświadczeniu podkreślili, że zgoda pomiędzy koalicją a opozycją wskazuje na przywiązanie dwóch najważniejszych sił politycznych do demokracji i działań na rzecz dobra wspólnego oraz świadczy o ich pragmatycznej postawie. Z aprobatą do zmian w gruzińskiej ustawie zasadniczej odniósł się także amerykański Departament Stanu, który uznał, że przyczyni się ona do umacniania demokracji.

W najbliższym czasie gruziński parlament czeka wypracowanie kolejnego porozumienia, tym razem dotyczącego ustawy o Najwyższej Radzie Sprawiedliwości - organu sprawującego kontrolę nad sądownictwem w Gruzji. Zjednoczony Ruch Narodowy jest niechętny poparciu zmian argumentując, że koalicja rządząca, nie chce uwzględnić w nowych przepisach wszystkich uwag i rekomendacji Komisji Weneckiej - ciała doradczego Rady Europy.


Trójkąt Baku-Tbilisi-Ankara

Stosunki gruzińsko-azerbejdżańsko-tureckie po zeszłotygodniowym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych trzech krajów uległy dalszemu zacieśnieniu. 27 marca szef tureckiej dyplomacji Ahmet Davutoglu spotkał się w Tbilisi z premierem Bidziną Iwaniszwilim, przewodniczącym parlamentu Dawidem Usupaszwilim, ministrem spraw zagranicznych Mają Pandżykidze, ministrem do spraw reintegracji Paatą Zakareiszwilim oraz katolikosem Eliaszem II. W trakcie rozmów zostały poruszone kwestie repatriacji Meschetyjczyków (ludność muzułmańska wysiedlona z południowej Gruzji w 1944 roku przez Józefa Stalina) oraz budowy nowego meczetu w Batumi (pierwotnie strona turecka obstawała za odbudową średniowiecznego meczetu Azizija), jak i odrestaurowaniu gruzińskiego budownictwa sakralnego o charakterze zabytkowym w północno-wschodniej Turcji. Wzmacnianiu pozycji muzułmanów w Gruzji (region Adżarii zamieszkiwany jest przez Gruzinów wyznających islam) zarówno w przeszłości, jak i obecnie niechętna jest autokefaliczna Gruzińska Cerkiew Prawosławna. Nie zważając na zastrzeżenia gruzińskich władz kościelnych premier Iwaniszwili zapowiedział poparcie dla budowy nowego meczetu w Batumi. Ponadto w ostatnim czasie Eliasz II sprzeciwił się ratyfikacji Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Lokalnych - dokumentu Rady Europy, który Gruzja zobowiązała się ratyfikować przystępując do tej struktury w 1999 roku. Karta gwarantuje prawo używania własnych języków przez mniejszości narodowe. W oświadczeniu wydanym przez patriarchat stwierdzono, że dokument ten przyczyni się do rozwoju separatyzmów w Gruzji i przekreśli szansę na przywrócenie integralności terytorialnej kraju.

We wspólnym oświadczeniu, wydanym po spotkaniu 28 marca, ministrowie spraw zagranicznych podkreślili ogromne znaczenie dla całego regionu inwestycji komunikacyjnej jaką jest połączenie kolejowe Baku-Tbilisi-Achalkalaki-Kars. Wyrazili nadzieję, że projekt zostanie zrealizowany w terminie. Między innymi przy jego wsparciu zostanie przeprowadzona wielka akcja logistyczna wycofywania Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa z Afganistanu w 2014 roku.

Pierwsze trilateralne spotkanie szefów dyplomacji Gruzji, Azerbejdżanu i Turcji miało miejsce w czerwcu 2012 roku w Trabzonie. Następny mini-szczyt zaplanowany został na drugą połowę bieżącego roku w Azerbejdżanie, natomiast jeszcze w maju odbędzie się forum biznesu w Gabali.

 

Rosyjskie manewry

Nerwową reakcję Tbilisi wywołały niezapowiedziane manewry rosyjskiej marynarki wojennej na Morzu Czarnym rozpoczęte pod koniec marca. Gruzińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło ćwiczenia mianem "prowokacji" i wyraziło zaniepokojenie możliwością włączenia w działania sił rosyjskich stacjonujących w okupowanej Abchazji i Osetii Południowej. Minister obrony Irakli Alasania podkreślając, że Tbilisi nie odczuwa bezpośredniego zagrożenia ze strony wojsk rosyjskich na Morzu Czarnym, dodał, że zdarzenie to będzie skutkować zwiększoną czujnością Gruzji. W odpowiedzi na gruzińskie zastrzeżenia Moskwa uznała, że histeryczna reakcja Tbilisi nie idzie w parze z deklarowaną chęcią normalizacji stosunków z Rosją.

W dniach 26-27 marca miała miejsce dwudziesta trzecia runda tak zwanych rozmów genewskich. Podobnie jak wszystkie poprzednie nie przyniosła przełomowych ustaleń. Rosja w dalszym ciągu sprzeciwia się podpisaniu dokumentu o niestosowaniu siły argumentując, że stronami dla Gruzji w tej sprawie winny być Abchazja i Osetia Południowa. Jednostronna deklaracja prezydenta Micheila Saakaszwilego z 2010 roku została poparta przez nowy rząd Gruzińskiego Marzenia. Kolejna runda rozmów została zaplanowana na 25-25 czerwca bieżącego roku.

 

Ocena Unii Europejskiej i NATO

Komisja Europejska zaprezentowała doroczny raport dotyczący stosunków Unii Europejskiej ze swoim sąsiedztwem. W odniesieniu do Gruzji wskazano, że najważniejszymi sprawami w 2012 roku były: intensywny dialog polityczny pomiędzy Brukselą a Tbilisi, negocjacje umowy stowarzyszeniowej oraz umowy o pogłębionej i kompleksowej strefie wolnego handlu, a także kwestia demokratycznego i pokojowego przekazania władzy w wyniku wyborów parlamentarnych. Zauważano, że Gruzja dokonała postępu we wszystkich wyżej wymienionych dziedzinach. Pochwalono Tbilisi za mocne zaangażowanie w różnego rodzaju programy i inicjatywy w ramach Partnerstwa Wschodniego (między innymi program Integracja i Współpraca - dodatkowe środki finansowe dla krajów wzmacniających demokrację). Zwrócono jednak uwagę na obszary problematyczne: słabe sądownictwo, dominację władzy wykonawczej nad ustawodawczą, incydenty w lutym bieżącego roku przez budynkiem Biblioteki Narodowej, gdzie orędzie miał wygłosić prezydent oraz nazbyt szybką i niepozbawioną wad amnestię przeprowadzoną na początku roku.

Zastępca sekretarza generalnego NATO Alexander Vershbow 29 marca w trakcie swojej wizyty w Moskwie stwierdził, że zmiana ekipy rządzącej w Tbilisi nie wpłynęła na relacje gruzińsko-natowskie. Podkreślił też, że w mocy pozostaje deklaracja o przyszłym członkostwie Tbilisi w Sojuszu przyjęta w trakcie szczytu w Bukareszcie w 2008 roku. Jednak, jak zaznaczył, tempo przybliżania Gruzji do struktur natowskich będzie przede wszystkim zależało od dalszego wzmacniania demokracji w kraju i zaangażowania Gruzji w budowę światowego pokoju i bezpieczeństwa.

 Wojciech Wojtasiewicz

Dowiedz się więcej na temat: nowa europa wschodnia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje