Rzecznik Watykanu o powitaniu papieża Franciszka w Polsce

Ks. Federico Lombardi - rzecznik Watykanu - ocenił, że papież Franciszek został bardzo serdecznie powitany w środę w Polsce. Jak dodał, obecność wielu osób na Światowych Dniach Młodzieży i "wspaniały klimat przyjęcia" są źródłem ogromnej satysfakcji.

Ksiądz Lombardi mówił o tym na wieczornej konferencji prasowej, podczas której towarzyszyli mu przewodniczący polskiego episkopatu abp Stanisław Gądecki i prymas Polski abp Wojciech Polak. Hierarchowie relacjonowali przebieg zamkniętego dla mediów spotkania papieża z polskimi biskupami, które odbyło się w katedrze wawelskiej po oficjalnym powitaniu Franciszka.

Reklama

Lombardi powiedział, że w czasie lotu do Polski papież Franciszek mówił dziennikarzom m.in. o wojnie, która toczy się w dzisiejszym świecie. "Papież bardzo chciał podkreślić, że nie chodzi tutaj o wojnę religijną, ale o napięcia, które występują pomiędzy różnymi krajami i grupami" - relacjonował.

Franciszek powiedział na pokładzie samolotu, że najbardziej właściwym słowem, by opisać to, co się dzieje na świecie, jest wojna. "Świat jest pogrążony w wojnie, bo zatracił pokój" - mówił.

Rzecznik Watykanu ocenił, że po przybyciu do Polski papież został bardzo serdecznie przywitany przez wiernych. "Widać było, że na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie zgromadziło się wiele młodych osób" - zaznaczył. Jak dodał, bardzo wiele osób było obecnych również w trakcie przejazdu papieża. "To było źródłem naszej ogromnej satysfakcji, ten wspaniały klimat przyjęcia" - podkreślił. Jak mówił, w trakcie wizyty papieża na Wawelu "oddychaliśmy historią". "To (Wawel-PAP) pokazuje wielkość historii miasta i państwa" - powiedział Lombardi.

Rzecznik Watykanu zauważył też, że prezydent Andrzej Duda w trakcie swojego przemówienia na Wawelu, w trakcie ceremonii oficjalnego powitania, przywołał słowa papieża Jana Pawła II., który, gdy pierwszy raz jako papież przybył w 1979 r. do Polski, powiedział w Warszawie: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi".

Według Lombardiego, ważne w przemówieniu papieża na Wawelu było "wyczucie historii i istota pamięci w życiu narodu oraz postrzeganiu powołania i zadania dla każdego narodu". Jak relacjonował, papież w swoim przemówieniu mówił też o tym, że "Kościół jest promotorem i inicjatorem pojednania".

Papież w swoim przemówieniu na Wawelu mówił m.in. że, "Polacy potrafili sprawić, by przeważyła dobra pamięć - na przykład, obchodząc 50-lecie wzajemnie ofiarowanego i przyjętego przebaczenia pomiędzy episkopatami polskim i niemieckim po drugiej wojnie światowej".

Rzecznik Watykanu poinformował, że papież spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą; doszło też do rozmowy premier Beaty Szydło z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolinem. "Te spotkania miały wymiar osobisty, (miały) formę podziękowań i radości związanych ze Światowymi Dniami Młodzieży" - zaznaczył.

Włoski jezuita mówił także dziennikarzom o tym, że prezydent Duda podarował papieżowi tomik poezji księdza Jana Twardowskiego.

Klimat spotkania papieża z polskimi biskupami za zamkniętymi drzwiami w środę wieczorem rzecznik określił następującymi słowami: "spokój i zażyłość". Spotkanie to relacjonował mediom także przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. Jak mówił, spotkanie miało taką formułę, że biskupi mogli swobodnie się wypowiadać, bez strachu.

Najpierw - poinformował Gądecki - było krótkie przywitanie papieża przez kardynała Stanisława Dziwisza, potem krótkie "wprowadzenie w wizytę, odnoszące się zarówno do sprawy ruchu miłosierdzia, 1050 chrztu Polski i tego, co dotyczy sytuacji Kościoła w Polsce w obecnym czasie".

"W pewnym sensie ja odniosłem takie wrażenie, jakby Ojciec święty przemawiał do dzieci, w tak prosty sposób, posługując się wieloma przykładami ze swojego życia, z Buenos Aires, ale także z innych spotkań, jakie papież miał w międzyczasie, w czasie swojego  pontyfikatu, odnosząc się do każdego z tych zagadnień w sposób bardzo długi i wyczerpujący, ale nie na poziomie jakiegoś dyskursu intelektualnego, wysokiego lotu, tylko właśnie w taki sposób, jakby ojciec rozmawiał ze swoimi dziećmi" - powiedział Gądecki. 

Mówił, że papież odpowiadał na wcześniej przygotowane pytania biskupów, ale w odpowiedzi nie posługiwał się żadnym tekstem, bo wyraził wolę poprowadzenia dialogu i tak było. Abp Gądecki podkreślił, że Franciszek odpowiadał na pytania, a nie "gromił biskupów", co jest ważne "zwłaszcza w kontekście tego, że pewne media przekazały wiadomości jakoby Ojciec święty przyjechał po to, by biskupów polskich przede wszystkim zgromić". "To w żaden sposób nie miało miejsca" - zaznaczył.

Przewodniczący episkopatu poinformował czego dotyczyła ta rozmowa - m.in problemu sekularyzacji w Europie, w szczególności Zachodniej i odpowiedzi, jaką na nią powinna dać Polska, a także o to, w jaki sposób świadczyć miłosierdzie w obecnych warunkach. Według Gądeckiego inne pytania dotyczyły życia parafialnego - czy wolno przeciwstawiać parafię ruchom charyzmatycznym oraz tego jak zgodnie z ewangelią i rozumem podejść do kwestii uchodźców. Poruszana była także sprawa imigrantów. Abp Gądecki dopytany o tę sprawę wyjaśnił, iż papież rozróżnia uchodźców od tych osób, które opuszczają swoje kraje w poszukiwaniu pracy. Przypomniał, że sam Franciszek pochodzi z rodziny włoskich emigrantów, którzy osiedlili się w Argentynie.

Przewodniczący KEP mówił o dwóch formach pomocy imigrantom. To, jak mówił, "pomoc rodzina rodzinie", czyli konkretna pomoc w krajach , gdzie jest wojna.

Druga forma , relacjonował, to korytarze humanitarne, czyli otoczenie opieką i udzielenie pomocy ludziom szczególnie poszkodowanym. Dopytywany przez jednego z zagranicznych dziennikarzy o możliwości dopuszczenia osób rozwiedzionych, w nowych związkach do komunii przypomniał, że polscy biskupi się temu sprzeciwiali na obradach niedawnego synodu. Abp Gądecki oświadczył, iż to, co znalazło się w posynodalnej adhortacji, to "duży krok naprzód", gdyż- jak zaznaczył- "uwzględnia ona nasze głosy wyrażone w czasie synodu".

Prymas Polski abp Wojciech Polak relacjonował na konferencji prasowej, że papież mówiąc o sekularyzacji używa określenia "dechrystianizacja" i wskazał, że odpowiedzą na to zjawisko "jest przede wszystkim bliskość wobec człowieka", który pomimo że często wyklucza ze swego życia Chrystusa i Ewangelię, to jednak poszukuje. "Papież podkreślał kilkakrotnie, że duszpasterskim stylem powinna być więc bliskość, powinno być tworzenie relacji bliskości" - mówił prymas Polski. Jak zaznaczył, papież wskazywał przy tym biskupom na konkretne grupy, do których duchowni powinni się zwracać: młodzież, a także osoby starsze.

Jak dodał abp Polak, papież mówił, by "bardzo mocno się zainteresować się osobami starszymi, widzieć ich mądrość, wiedzę, całe ich doświadczenie życiowe". Papież wskazywał też - relacjonował prymas - na potrzebę wytworzenia relacji, "budowy mostów", miedzy ludźmi młodymi i starszymi. Ujawnił, że papież prosił polskich biskupów: "pamiętajcie o dziadkach".

Z relacji prymasa wynikało, że papież podkreślił też wagę miłosierdzia. "Ojciec święty bardzo jasno przypominał nam, że dzieło miłosierdzia jest dziełem priorytetowym" - zaznaczył abp Polak.

Jak mówił, papież wskazał na niesłabnąca rolę parafii jako "centrum życia chrześcijańskiego". "Podkreślił to papież kilkakrotnie, że to jest to centrum życia chrześcijańskiego i trzeba tylko dbać o jej właściwą odnowę, o to, by to było centrum, które wychodzi do innych i zaprasza" - mówił.

Rzecznik Watykanu poinformował też, że sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin zszedł do krypty katedry na Wawelu, by modlić się za wszystkich pochowanych tam zmarłych , w tym także prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Sylwia Wysocka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje