Spotkanie Franciszka z wolontariuszami. Zapis wystąpienia papieża

Przekazujemy treść przemówienia papieża Franciszka wygłoszonego 31 lipca na spotkaniu z wolontariuszami ŚDM w Tauron Arena Kraków.

"Drodzy wolontariusze,

Reklama

Przed powrotem do Rzymu pragnę się z wami spotkać, a przede wszystkim podziękować każdemu z was za zaangażowanie, ofiarność i poświęcenie, z jakimi towarzyszyliście, pomagaliście i służyliście tysiącom młodych pielgrzymów. Dziękuję też za wasze świadectwo wiary, która połączona z wiarą bardzo wielu ludzi młodych z całego świata, jest wielkim znakiem nadziei dla Kościoła i dla świata. Dając siebie ze względu na miłość Chrystusa, doświadczyliście, jak wspaniałe jest zaangażowanie w szlachetnej sprawie.

I tak napisałem to moje przemówienie; nie wiem czy piękne, czy brzydkie. Pięć stron. Trochę nudne. Przekażę to moje przemówienie po hiszpańsku, czy tak? Mówią mi, że mogę mówić w każdym języku, bo wszyscy macie tłumaczenie, czy tak? Mówić po hiszpańsku?

Przygotowanie Światowych Dni Młodzieży to przygoda, prawdziwa przygoda. A uczestniczenie w tym, służenie, praca, działanie, a później przychodzi czas pożegnania. Najpierw ta przygoda, ta dobroć - chcę wam wszystkim za to podziękować: wolontariuszom, dobroczyńcom, za wszystko, co zrobiliście. Chcę podziękować za te godziny modlitwy, które poświęciliście, bo ja wiem, że te dni zostały zorganizowane dzięki ogromnej ilości pracy, ale równie dużej ilości modlitwy. Dzięki tym wszystkim wolontariuszom, którzy modlili się godzinami, by to wszystko się udało.

Dziękuję kapłanom, kapłanom, którzy byli z wami. Dziękuję zakonnicom, które były z wami. I chcę podziękować wam wszystkim, którzy wdaliście się w tę przygodę z tą nadzieją, że wszystko się uda. Księże biskupie, podczas przedstawienia - ja nie wiem czy zrozumiecie to słowo - powiedziano mi coś miłego, to taki komplement.

Wy jesteście nadzieją przyszłości, i to prawda, ale pod dwoma warunkami. Czy chcecie być nadzieją przyszłości? Ale są dwa warunki. Nie, nie, nie trzeba zapłacić za wstęp. Pierwszy warunek to pamięć. Zawsze zadawajmy sobie pytanie skąd przychodzę? Pamiętajmy o miejscu, z którego pochodzimy, o mojej rodzinie, pamiętajmy o całej historii, którą mamy za sobą. Świadectwo drugiej wolontariuszki pełne było pamięci. Pamięci drogi, którą przemierzyliśmy. Pamięci tego, co otrzymałem od innych, od starszych.

Młody człowiek, pozbawiony pamięci, nie jest nadzieja na przyszłość, jasne? Ojcze, a co zrobić by mieć tę pamięć? Porozmawiaj z rodzicami, porozmawiaj ze starszymi. Przede wszystkim porozmawiaj z dziadkami, jasne? Jeśli chcesz być nadzieją przyszłości, to musisz dostać tę pochodnię, którą przekaże ci dziadek i babcia. Czy obiecujecie mi, by po to by przygotować się na Panamę, więcej będziecie rozmawiać z dziadkami? A jeśli dziadkowie odeszli już, to porozmawiacie z innymi starszymi ludźmi? Będziecie ich pytać, i pytać i pytać. Pytajcie ich, oni to czyta mądrość. A więc pierwszy warunek, by stać się nadzieją na przyszłość to pamięć.

Ksiądz biskup powiedział, że jesteście nadzieją na przyszłość. Ten drugi warunek by tak się stało, jeśli na przyszłość mam być nadzieją, a mam też pamięć, czyli związek z przeszłością, to pozostaje nam teraźniejszość. Co jest potrzebne teraz? Odwaga. Miejcie odwagę, bądźcie dzielni, nie lękajcie się.Słyszeliśmy to świadectwo, które było też pożegnaniem naszego kolegi, którego pokonał rak. Chciał być z nami. Nie udało się, ale miał odwagę, miał odwagę stawić czoło, odwagę by walczyć nawet w najgorszej sytuacji. Ten młody człowiek nie jest dziś z nami, ale on zasiał ziarno nadziei na przyszłość. A więc na dziś: odwaga, odwaga, siła.

W takim razie, co było pierwsze? Pamięć. Jeśli macie do tego odwagę, to staniecie się nadzieją na przyszłość, jasne?Nie wiem, czy będę w Panamie, ale zapewniam was o jednym: Piotr tam będzie, i Piotr zapyta was: czy rozmawialiście z dziadkami, ze starszymi ludźmi, by zachować pamięć, czy mieliście odwagę, byliście dzielni, by stawiać czoło? I czy potrafiliście zasiać nadzieję na przyszłość? Piotrowi odpowiecie, to jasne?Niech Bóg wam błogosławi. Dziękuję wam za wszystko.

A teraz, wszyscy razem, każdy w swoim języku, pomódlmy się do Matki Boskiej: "Zdrowaś Mario..."

I proszę, byście modlili się za mnie. Niech błogosławi wam Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty."

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama