Sześciolatki do szkoły

Politycy po głosowaniu ws. referendum

Goście "Śniadania w Trójce" widzą niewielkie szanse wniosku PiS o nowe referendum w sprawie sześciolatków. - Dokument jest gotowy, ma zostać złożony we wtorek - poinformował szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak. Pytanie referendalne ma dotyczyć tylko jednej kwestii - obowiązku posyłania 6-latków do szkół.

Mariusz Błaszczak podkreśla, że władza nie może ignorować takiej inicjatywy obywatelskiej, jak podpisy miliona obywateli, zwolenników referendum. 

Reklama

Europoseł z Solidarnej Polski Jacek Kurski zapowiedział natomiast złożenie wniosku o wotum nieufności wobec minister edukacji. Jak tłumaczył, Krystyna Szumilas firmuje arogancję władzy oraz szkodliwe dla dzieci zmiany w oświacie. Jego zdaniem polskie szkoły nie są gotowe do przyjęcia sześcioletnich maluchów.
Według szefa klubu Platformy Obywatelskiej Rafała Grupińskiego, wczorajsze głosowanie w Sejmie w sprawie referendum pokazało stabilność koalicji rządzącej. Szczególnie, że - jak mówił poseł -  frekwencja była bardzo wysoka. Głosami PO i PSL wniosek o referendum został wczoraj odrzucony. 

"Będę wnioskował, aby ich na listy wyborcze nie wpuścić"


Europoseł PSL Jarosław Kalinowski odnosił się w Trójce do przypadku dwóch posłów Stronnictwa, którzy, mimo dyscypliny, głosowali za wnioskiem o referendum. Stwierdził, że polityka to gra zespołowa i  nie ma w niej miejsca na takie zachowania. - Będę wnioskował, a mam takie prawo, by ich na listy wyborcze nie wpuścić - mówił Kalinowski, odnosząc się do postawy Eugeniusza Kłopotka i Andrzeja Dąbrowskiego.

Szef klubu "Twój Ruch" Andrzej Rozenek stwierdził z kolei, że jego ugrupowanie popiera wnioski obywatelskie, dlatego poparło referendum. Jednak -  według niego - sześciolatki powinny pójść do szkoły, o ile ta będzie do tego odpowiednio przygotowana.
Również wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich z SLD uważa, że sześciolatki powinny iść do dobrze przystosowanych do ich potrzeb szkół. Jednak w jego ocenie projekt PiS w sprawie nowego referendum, to chęć podpięcia się pod projekt obywatelski. Dlatego też - mówił - SLD najprawdopodobniej go nie poprze. 

Na sali obrad rozległy się okrzyki: "Hańba! Hańba!"


Doradca prezydenta Henryk Wujec cieszy się z odrzucenia wniosku o referendum oświatowe. Według niego, polskie dzieci skorzystają na wcześniejszym pójściu do szkoły i będą sobie dobrze radzić - podobnie jak ich rówieśnicy w innych krajach Unii Europejskiej.
Wczoraj Sejm odrzucił wniosek o zorganizowanie referendum edukacyjnego. Wniosek poparło 222 posłów, przeciw było 232 - posłowie Platformy Obywatelskiej (jeden był nieobecny) oraz prawie wszyscy posłowie PSL. Koalicję w głosowaniu wsparli też posłowie niezależni. Dwaj posłowie PSL Eugeniusz Kłopotek i Andrzej Dąbrowski, którzy wyłamali się z dyscypliny w sejmowym głosowaniu, zostali ukarani naganą.
Głosowanie w Sejmie poprzedziła burzliwa dyskusja, a po ogłoszeniu jego wyników na sali obrad rozległy się okrzyki: "Hańba! Hańba!".

Dowiedz się więcej na temat: 6-latki | edukacja | politycy | referendum

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy