Sześciolatki do szkoły

Sześciolatki jednak pójdą do szkoły

Sejm odrzucił obywatelski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty dotyczący zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Tym samym rodzice nie będą mogli wybrać, w jakim wieku posłać swoje dziecko do szkoły.

Obowiązek szkolny dla sześciolatków i obowiązek przedszkolny dla pięciolatków nie zostaną zniesione. Zdecydował tak w czwartek Sejm, odrzucając obywatelski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty dotyczący tej sprawy. O odrzucenie projektu wnioskowała PO.

Reklama

Za odrzuceniem projektu głosowało 233 posłów, 192 było przeciw, 6 wstrzymało się od głosu.

W środę podczas pierwszego czytania projektu za odrzuceniem projektu opowiedziały się kluby PO i PSL. Negatywną opinię o projekcie przedstawiło też MEN. Za dalszą pracą nad propozycją były PiS i SLD oraz KPSP. Twój Ruch nie przedstawił swojego stanowiska.

- Pani premier, proszę panią dzisiaj, jako pierwszą premier kobietę od wielu lat, można powiedzieć przed dzień Dnia Kobiet, proszę uszanować nas matki. Chcemy tylko i wyłącznie spokojnie pracować i być spokojne o nasze dzieci, że po szkole będziemy mogły spokojnie przebywać z naszymi dziećmi, odpoczywać z nimi, a nie nadrabiać zaległości w stosunku do siedmiolatków - tymi słowami przed głosowaniem zwróciła się przedstawiciela komitetu inicjatywy legislacyjnej Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców do premier Ewy Kopacz.

Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, która zabrała głos w imieniu rządu przypomniała nawiązując do wcześniejszych projektów, że na temat obecności sześciolatków w szkołach "rozmawiamy już po raz trzeci". - Wszystkie wasze wyobrażenia jak to dzieci są nieprzygotowane do pójścia do szkoły to nieprawda - zwróciła się do wnioskodawców. Przywołała wyniki badań, w których rodzice, którzy posłali w ubiegłych latach swoje dzieci do szkoły w wieku sześciu lat, byli pytani czy zrobiliby to ponownie. - Zdecydowana większość powiedziała tak - podkreśliła.

- Był czas debaty i przyszedł czas podejmowania decyzji. Dyskusja czy sześciolatki powinny pójść do szkoły trwała kilka lat, kiedy rodzice decydowali w jaki wieku posłać dziecko do szkoły. Sześciolatki już są w szkołach - powiedziała Kluzik-Rostkowska komentując dla PAP wyniki czwartkowego głosowania w Sejmie.

Przypomniała, że obecnie - od września ubiegłego roku - w I klasach obok siedmiolatków są sześciolatki urodzone w pierwszej połowie 2008 r., które poszły do szkoły obowiązkowo. - Co prawda 19 proc. rodziców sześciolatków z tej grupy zdecydowało się na odroczenie, ale w tym samym czasie 14 proc. rodziców dzieci z drugiej połowy rocznika wysłało sześciolatki do szkół, choć nie musiało - zaznaczyła minister.

Zwróciła przy tym uwagę, że sprawa wysłania sześciolatków do szkół budzi emocje tylko w dużych miastach, gdzie dzieci mają wiele bodźców rozwojowych. Z kolei - jak mówiła - w małych miejscowościach rodzice nie mają wątpliwości i posyłają sześciolatki do szkoły, bo widzą w tym szansę dla ich lepszego rozwoju.

Elbanowska komentując dla PAP czwartkową decyzję Sejmu oceniła, że jest ona jasnym sygnałem dla rodziców, by liczyli tylko i wyłącznie na siebie i walczyli o swoje dzieci.

- Chodzi nie tylko o warunki w szkołach, ale o to, by ratowali je przed gigantyczną kumulacją jaka będzie w przyszłym roku szkolnym. Do klas I trafią dwa roczniki: siedmio- i sześcio- i pięciolatki - 650 tys. dzieci; to dwa razy więcej niż było w poprzednich latach. Między dziećmi w pierwszych klasach będą też duże różnice, jeśli chodzi o ich rozwój. To proszenie się o porażki edukacyjne. Dlatego warto walczyć o odroczenia, choć zdaję sobie sprawę, że jest to trudne - powiedziała.

Elbanowska przypomniała, że na stronie internetowej stowarzyszenia jest zamieszczony informator dla rodziców chcących odroczyć obowiązek szkolny swojego dziecka. Stowarzyszenia prowadzi też infolinię, gdzie można porozmawiać z ekspertami.

Po głosowaniu na konferencji prasowej posłowie Prawa i Sprawiedliwości odnieśli się do zarzutu, że w programie ich partii było obniżenia wielu szkolnego. O tym, że w przeszłości PiS było za wcześniejszym rozpoczynaniem nauki przez dzieci mówiła w czwartek w Sejmie Kluzik-Rostkowska. Powołała się na program partii z 2005 r., zarzuciła jej członkom koniunkturalizm.

- Było tam zapisane wprost, że jesteście zwolennikami sześciolatków w szkole, a było to w sytuacji, w której szkoły były gorzej przygotowane, niż teraz po tych 10 latach - zaznaczyła minister edukacji.

Sławomir Kłosowski (PiS) przypomniał, że już w 2010, 2011 i 2012 roku jego klub wnioskował, by "odsunąć obowiązek szkolny w czasie i pozostawić swobodę wyboru czy posyłać 6-letnie dzieci do szkół". Jak dodał, PiS miało inną koncepcję obniżenia wieku szkolnego i chciało wprowadzić elementy nauczania szkolnego do przedszkola.

Elżbieta Witek (PiS) podkreśliła z kolei, że rodzice nie chcą przywilejów, ale możliwości wyboru, czy ich 6-letnie dziecko pójdzie do szkoły. Niezrozumiałe jest kategoryczne upieranie się PO przy takim kategorycznym rozwiązaniu - podkreśliła posłanka.

300 tys. podpisów

Autorzy projektu ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców - pod którym zebrali około 300 tys. podpisów poparcia - chcieli powrotu do zasady, że to rodzice decydują o wieku rozpoczynania przez dziecko nauki, czyli zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Chcieli też likwidacji obowiązku przedszkolnego dla pięciolatków i możliwości - na wniosek rodziców - powrotu dziecka z I klasy do przedszkola, do którego wcześniej uczęszczało.

W projekcie zapisano także, by w przypadku wybrania przez nauczycieli klas I-III szkół podstawowych innego podręcznika, niż przygotowywany na zlecenie MEN darmowy "Nasz elementarz", jego zakup był dotowany przez państwo. Opowiedziano się również za powrotem możliwości organizowania przez przedszkola dodatkowych zajęć opłacanych przez rodziców.

Zaproponowano ponadto, by uczestnictwo dziecka w zajęciach realizowanych w przedszkolu lub szkole przez podmioty zewnętrzne wymagało każdorazowo zgody jego rodziców, po uprzednim zapoznaniu się przez nich ze szczegółowym zestawieniem treści programowych i wykazem wykorzystywanych materiałów.

Projekt przewidywał również zakaz tworzenia zespołów szkolno-przedszkolnych; przedszkole mieszczące się w tym samym budynku co szkoła nie mogłoby tworzyć z nim struktury organizacyjnej i administracyjnej, lecz mieć odrębność lokalową i finansowo-księgową. Z kolei szkoła podstawowa i gimnazjum miałyby obowiązek zorganizowania stołówki, a na wniosek rady rodziców także kuchni. Rady rodziców opiniowałyby decyzje o likwidacji szkół i przedszkoli.

Pierwsza próba w 2011 roku

Propozycja odrzucona w czwartek przez Sejm nie była pierwszą inicjatywą obywatelską wniesioną przez Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców. W 2011 r. zebrało ono prawie 350 tys. podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który także zakładał m.in. odstąpienie od wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Projekt ten Sejm odrzucił we wrześniu ubiegłego roku.

Z kolei w listopadzie 2013 r. Sejm odrzucił obywatelski wniosek stowarzyszenia o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum edukacyjnego. Pod tym wnioskiem podpisało się prawie milion osób. Debata nad nim pokazała, że spośród pięciu pytań, jakie autorzy wniosku chcieli zadać obywatelom, najważniejsze dotyczyło właśnie zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

W polskim systemie edukacji stopniowe obniżanie wieku obowiązku szkolnego rozpoczęto w 2009 r. Przez pięć lat - do września 2013 r. - decyzję o tym, czy dziecko rozpocznie naukę w wieku sześciu czy siedmiu lat, podejmowali rodzice.

1 września ub.r. po raz pierwszy do szkół poszła grupa dzieci sześcioletnich, które obowiązkowo rozpoczęły naukę w tym wieku. To dzieci sześcioletnie urodzone w pierwszej połowie 2008 r. W tym roku do I klas również pójdą dzieci z dwóch roczników: dzieci urodzone w drugiej połowie 2008 r. i cały rocznik sześciolatków urodzonych w 2009 r.

Sześciolatki pójdą do szkoły. Popierasz decyzję Sejmu?

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: 6-latki | reforma szkolnictwa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje