Afera podsłuchowa

Burzliwe obrady ws. wniosku PiS. Platforma broni Sienkiewicza

Sejmowa komisja spraw wewnętrznych negatywnie zaopiniowała dziś wniosek PiS o odwołanie Sienkiewicza z funkcji ministra, złożony po opublikowaniu przez tygodnik "Wprost" treści podsłuchanej rozmowy Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką.

Poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSW poparło 15 posłów komisji, 19 było przeciw, nikt się nie wstrzymał się od głosu. 

Reklama

W związku z tym posłowie głosowali nad wnioskiem przewodniczącego komisji Marka Wójcika (PO) o wyrażenie negatywnej opinii wobec wniosku PiS - poparło go 20 posłów, przeciw było 15, nikt się nie wstrzymał.

"Obrażał państwo polskie i naśmiewał się z niego"

Opozycyjni posłowie sejmowej komisji spraw wewnętrznych zarzucili szefowi MSW korupcję polityczną, kompromitację oraz działanie na szkodę państwa. Dla posłów PO natomiast najważniejsze jest ustalenie źródła nielegalnych podsłuchów.

- Mamy tutaj do czynienia z korupcją polityczną. SLD złożyło stosowny wniosek do prokuratury w tej sprawie - powiedział Artur Ostrowski (SLD). Pytał, czy szef MSW informował premiera Donalda Tuska o spotkaniu z prezesem NBP. Zarzucił szefowi MSW błędy i kompromitację - wymienił m.in. działania służb podczas manifestacji 11 listopada, kiedy doszło do starć z policją.

- Nie panuje pan nad tym, co się dzieje, jeśli chodzi o służby mundurowe i ministerstwo. Nie wyciąga pan wniosków. Wygłasza pan pewne hasła. Wiele pan zapowiadał, ale nic z tego nie wyszło - powiedział Ostrowski.

Tadeusz Woźniak (SP) zarzucił Sienkiewiczowi niegodne zachowanie. Poseł dodał, że podczas rozmowy z Belką "obrażał państwo polskie i naśmiewał się z niego". - Nie język jest tutaj najważniejszy, bo świadczy on o kulturze. Ważne są treści, a działano na szkodę państwa. Pan, nie będąc członkiem PO, zachowywał się jak funkcjonariusz partyjny. Działał pan na rzecz partii politycznej - powiedział Woźniak.

Małgorzata Sadurska (PiS) powiedziała, że "taśmy prawdy obnażyły stan państwa jak również czołowych przedstawicieli rządu". - Gdyby pan był człowiekiem honoru, podałby się pan do dymisji. Pan nie ma honoru odejść. Kpiąco mówił pan o Polsce - zwracała się do Sienkiewicza.

Stanisław Pięta (PiS) przytoczył opublikowane przez "Wprost" słowa Sienkiewicza "Ch.., dupa i kamieni kupa" i powiedział, że "trudno się z tego rodzaju oceną pana ministra nie zgodzić". - Jest pan ministrem konstytucyjnym, oficerem. Nie ma pan poczucia wstydu. Dlaczego pan się nie poda do dymisji i nie przeprosi - pytał.

Posłowie PO stanęli w obronie kolegi

Szefa MSW bronili politycy PO. Paweł Olszewski ocenił, że poza językiem, który może niektórych może bulwersować, z podsłuchanej rozmowy Sienkiewicz-Belka nic nie wynika. Jak ocenił Piotr Van der Coghen (PO) "żenujące" było to, że ktoś założył podsłuch i nagrywał osoby publiczne. - To jest troska ministra konstytucyjnego, że coś nie funkcjonuje - wyjaśniał poseł PO, odnosząc się do słów Sienkiewicza, że "państwo istnieje teoretycznie".

Ireneusz Raś (PO) powiedział, że jest rozczarowany wnioskiem PiS. - To chęć ugrania czegoś. To wniosek partyjny - przekonywał Raś. Dodał, że upublicznione przez "Wprost" nagrane rozmowy są wyrwane z kontekstu.

Szef MSW: Wniosek o moje odwołanie - polityczny

Po wypowiedziach posłów głos zabrał Sienkiewicz. - Zostałem nagrany w sposób nielegalny, mamy w tym wypadku do czynienia z sytuacją, która jest niebezpieczna dla państwa - powiedział szef MSW.

Podczas posiedzenia sejmowej komisji spraw wewnętrznych minister podkreślił, że doszło do "przestępczej działalności nagrywania ministrów". - Należy odróżnić państwo od władzy. Mamy w tym wypadku do czynienia z sytuacją, która jest niebezpieczna dla państwa - powiedział Sienkiewicz.

- Zarzut, że jestem sędzią we własnej sprawie jest absolutnie nieuprawniony - powiedział szef MSW. Odniósł się w ten sposób do zarzutu, że nadzoruje Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która wraz z warszawską prokuraturą okręgową wyjaśnia sprawę nielegalnych podsłuchów.

Powiedział, że poinformował premiera Donalda Tuska o spotkaniu z prezesem NBP Markiem Belką.

Rozmowa dotyczyła Polskiej wytwórni Papierów Wartościowych, to było naturalne spotkanie - mówił Sienkiewicz. - Z tej rozmowy nie wychodzi żaden zarzut, który można wykorzystać przeciwko mnie prawnie. Dochowałem wszystkich standardów bezpieczeństwa, jeśli chodzi o spotkanie z szefem NBP - przekonywał szef MSW.

Komentując złożenie przez PiS wniosku o jego odwołanie Sienkiewicz powiedział, że to wniosek polityczny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje